Człowiek 7.0 / miłość.exe

walentynki     Pojawiają się co roku 14 lutego. Przychodzą niestrudzone, pogardzane, wyczekiwane. Czerwone od serc, słodkie od czekolady, pulsujące miłością. Walentynki. O miłości dumam częściej niż raz w roku, ale i dziś, z okazji Walentynek, mogę pokusić się o szersze rozważania.

     „System (stgr. σύστημα systema – rzecz złożona) – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji (funkcjonalność).”

     Ja jestem systemem, ty jesteś systemem. Mniej lub bardziej sprawnie działającym. Każdy system czasem się wiesza, każdy się czasem wysypuje niebieskim ekranem śmierci. [Czytaj dalej…]

Jej zielone oczy – odc. 6

Uczucia są kruche. Nie są w stanie przetrwać wszystkich przeciwności. Czasem wystarczy delikatny podmuch wiatru, by domek z kart się rozsypał. Bywa, że jest to trzęsienie ziemi, a przed nim nie ma ratunku.

Jej zielone oczy – odc. 6.

     Lekarz się wahał, a ja czułam, że zaraz zwyczajnie zwymiotuję. Półnaga, spanikowana, samotna. Na dodatek musiałam sobie zadawać pytanie, dlaczego medyk zachowuje się w ten, a nie inny sposób. Co takiego zobaczył, że aż zbladł. Pomyślałam, że młody i dlatego tak się zawiesił, bo pierwszy raz jajnik widzi. Kazał mi się ubrać.
– Skieruję panią na oddział na kompleksowe badania – powiedział w końcu, wypisując papierki.
– Dlaczego? – zapytałam, z ledwością przeciskając słowa przez gardło.
[Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

Jej zielone oczy – odc. 7

Czasem w życiu człowieka przychodzi taki moment, kiedy ma ochotę powiedzieć sobie dość…, ale nie mówi. Co go powstrzymuje? Zawsze jest nadzieja.

Jej zielone oczy – odc. 7.

     Natalia była coraz bardziej osowiała, choć jeszcze nie wiedziała najgorszego. A Krzysztof walczył ze swoim wewnętrznym potworem, który obudził się nagle i nie chciał ponownie zapaść w letarg. Walka Krzysztofa była gwoździem do jej trumny. Uciekał w pracę. Niby cały czas był obok, troszczył się, ale jak pielęgniarka, a nie jak mężczyzna.
Zawiózł ją na umówioną wizytę do lekarza. Gdy wychodziła później z gabinetu, miał smutne, przerażone oczy.
– Co powiedział? – zapytał tak bardzo cicho, jakby nie chciał, żeby dosłyszała.
– Chodźmy stąd – powiedziała. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

Jej zielone oczy – odc. 5

Życie potrafi dopiec. Nie zawsze jest różowo. A co jeśli nie przestaje kopać?

Jej zielone oczy – odc. 5.

     Zaczęłam tęsknić, nim zamknęły się za tobą drzwi. Oczywiście. Stałam w przedpokoju i wsłuchiwałam się w ciszę, która po tobie została. Załkałam krótko. To taki pusty, bezsilny płacz, jednak nie do opanowania, mimo że rozpacz nie ma najmniejszego sensu. Potem ogarnęłam się, postawiłam do pionu. W myślach wyliczyłam zalety tej sytuacji oraz powody, dla których nie jest całkiem beznadziejna, tylko zwyczajnie nieco skomplikowana. Podsumowałam, ile dajesz mi mimo wszystko. Uznałam, że niczego nie żałuję i podziękowałam za ciebie losowi. Za to, że jesteś totalnie inny niż ja, za to że potrafisz okiełznać moje sucze zapędy, że bierzesz na mnie poprawkę, że nie boisz się wyzwań i… nie potrafisz mi się oprzeć. Chociaż próbowałeś. Nici. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

Mnożenie przez dzielenie, czyli o nieskończoności

     Ania ma 13 jabłek. Poszła na spacer z Basią, Kasią, Olą i Marysią. Ile jabłek zostanie Ani, jeżeli każda z dziewczynek zje po dwa jabłka?

     Staś ma dwoje rodziców – Mamę i Tatę – oraz siostrę Agnieszkę i brata Karola. Jeżeli Staś pogra w piłkę z Tatą i Karolem, z Agnieszką obejrzy film a z Tatą i rodzeństwem zagrają razem w Monopoly, to ile zostanie miłości dla Mamy? [Czytaj dalej…]

Jej zielone oczy – odc. 3

Drugi odcinek opowieści za nami. Najwyższy czas na trzecią odsłonę zmagań Natalii z życiem.

Jej zielone oczy – odc. 3.

     Wpadłam do sekretariatu. Akurat, gdy moja noga stanęła na zielonej wykładzinie i chciałam naprędce przywitać się z Alą, prezes Łukasz wychynął ze swojego gabinetu. Gdy mnie zobaczył, zrobił ruch, jakby chciał się wycofać i udawać, że go nie ma. Ale opamiętał się i udał, że się cieszy na mój widok. Ja zaś udałam, że mu wierzę. Upchnęłam go z powrotem do jego biura, szemrząc przez ramię:
– Alu, mogę prosić o wodę? [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

Jej zielone oczy – odc. 2

Pamiętacie pierwszy odcinek? Oto drugi, pachnący słońcem i piaskiem plaży.

Jej zielone oczy – odc. 2.

     Tak jak kiedyś lekko pchnąłeś uchylone dla ciebie drzwi do mojego serca i po prostu wszedłeś, kiedy byłeś na to gotowy, tak wczoraj… drzwi mojego domu czekały, aż naciśniesz klamkę. Wszedłeś do mieszkania, a chwilę później zdecydowanym pchnięciem wszedłeś we mnie. Bez słowa, bez zbędnych ceregieli. Przyszedłeś, wgryzłeś się w moje wargi już od drzwi. Rozpaczliwie, łapczywie, tęsknie. Przyciskałeś mnie sobą do ściany. Tak bardzo chciałeś mnie zdominować. Chciałeś mnie posiąść, mieć mnie… i pewność, że mimo wszystko jestem dla ciebie, że jestem twoja. Przykro mi, nie potrafię całej siebie dać. Już nie. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3 4