- A jeśli umrę?
O mały włos a udławiłabym się kawałkiem ciastka. Matka Wiedźma nie wyglądała na chorą, niezrównoważoną psychicznie lub nękaną myślami samobójczymi. Wyglądała jak zwykle, zachowywała się jak zwykle, gadała jak zwykle.
– Dlaczego miałabyś umrzeć? – wydusiłam z siebie, gdy już otrząsnęłam się z pierwszego szoku – Dlaczego w ogóle o tym myślisz? Młoda jesteś, szanse, że umrzesz, są chyba bliskie zeru…
– Nie szalej – odpowiedziała spokojnie – każdy kiedyś umrze, niekoniecznie ze starości.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Patrzyłam jak ostatni głupek i chyba tak samo wyglądałam. Ona wiedziała. W końcu nie zaczęła bez powodu.
– Gdybym wiedziała kiedy, miałabym szansę się przygotować. Się – jak się, miałabym szansę przygotować Małą Wiedźmę, przekazać szybciutko schedę. Miałabym szansę wszystko ustalić, zaplanować, ogarnąć i wybrać. Ale nie wiem i nie mam. Dlatego muszę inaczej. [Czytaj dalej…]

Boże Narodzenie minęło dawno temu, nowy rok nastał bezboleśnie, czekamy na Wielkanoc. Był czas na podsumowania, przemyślenia, plany i postanowienia. Postanowiłam w związku z tym nie postanawiać i nie podsumowywać. Ważne, że w miarę zdrowo przebrnęliśmy przez tamten rok, jesteśmy razem i wciąż się kochamy. Wystarczy, że w tym roku to się nie zmieni. A reszta? Cóż. Co ma być to będzie. Już ja się o to postaram. Na pewno mam zamiar pozostawać w zgodzie ze sobą, własnymi poglądami i filozofią życiową, bez względu na to, jak bardzo to innych uwiera i gniecie. Zamierzam nadal mówić to, co myślę. Bo nigdy nie zrozumiem tego, że wypada o kimś myśleć źle i podzielić się tymi złymi myślami z kimś trzecim, a za zupełny brak kultury i taktu uważa się powiedzenie osobie zainteresowanej wprost, co się o niej myśli.
W świecie zwierząt homoseksualizm obserwuje się u gatunków przejawiających zachowania społeczne. Chyba najbardziej zatwardziali geje to czarne łabędzie, które wykorzystują samice. Obiecują takiej świetlaną przyszłość, robią dziecko, a potem przepędzają. No i tak we dwóch siedzą na jajach, a potem wspólnie wychowują potomstwo. Pingwiny nie są aż tak zdeterminowane, żeby aż wykorzystywać niczego nieświadome pingiwnice, ale za to zawierają związki homoseksualne na całe życie. Ale co tam ptaki. Bardziej interesuje nas pewnie, jak to wygląda u naczelnych. Samice makaków smyrają się ogonkami. A szympansy są w ogóle biseksualne. Od heteroseksualnych igraszek wolą homozabawy. 75% wszystkich szympansich zachowań seksualnych stanowią te homoseksualne właśnie. Dotyczy to i samców i samic. Co więcej, heteroseksualne samice, jako nieprzystosowane społecznie, pozbawiane są towarzystwa innych samic, co pozbawia grupowej opieki jej młode. Samce pawianów za pomocą stosunków homoseksualnych cementują sztamę.
Zdarzyło mi się ostatnio dwukrotnie obejrzeć pewien program na TVN Style. Znaczy to jedynie tyle, że dwa razy machałam żelazem w krótkim odstępie czasu, bo tylko przy tej niezmiernie nudnej czynności załączam gadające pudło. W innych sytuacjach nie trawię TV.
Niedawno przeczytałam w „Zwierciadle” artykuł, który był rozprawą na temat tego, czego pragną kobiety. Po lekturze okraszonej różnymi emocjami – oburzeniem, złością, a później nawet poczuciem zagubienia i skołowania – doszłam do wniosku, że jako feministka, ale taka pragnąca kochać i być kochaną, muszę poruszyć ten temat tutaj, między nami kobietami. Zasiadłam więc dzisiejszej nocy z laptopem na kolanach i lampką wina dla kurażu, gotowa do obrony własnej osobistej seksualności.
Była kobietą sukcesu. Niewątpliwie. Bo jak inaczej można określić stanowisko prezesa w jednej z większych firm kosmetycznych, 100-metrowy apartament na Starym Mokotowie w stolicy, z ogródkiem i tarasem, wyjazdy w najciekawsze zakątki świata oraz karty klubowe do najbardziej ekskluzywnych snobistycznych lokali? Zarobki z górnej półki, zawodowa stabilizacja, spora suma odłożona na kontach w Szwajcarii.
