Pani prezes w tarapatach

     Była kobietą sukcesu. Niewątpliwie. Bo jak inaczej można określić stanowisko prezesa w jednej z większych firm kosmetycznych, 100-metrowy apartament na Starym Mokotowie w stolicy, z ogródkiem i tarasem, wyjazdy w najciekawsze zakątki świata oraz karty klubowe do najbardziej ekskluzywnych snobistycznych lokali? Zarobki z górnej półki, zawodowa stabilizacja, spora suma odłożona na kontach w Szwajcarii.

     Ta ciąża – to grom z jasnego nieba. Stanęła na rozstaju dróg i po raz pierwszy w życiu nie wiedziała co zrobić. Przeklęte dwie kreski na teście. Myślała, myślała… Kilka nieprzespanych nocy. Czy usunąć tę ciążę? Jeśli tego nie zrobi, to straci wszystko, na co tyle lat harowała. Przecież stanowisko prezesa nie będzie mogło być wakatem przez cały urlop macierzyński. Na to nie może pozwolić. Nie chciała, żeby cała praca jej życia poszła na marne z takiego powodu. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

Ciężarówka na wysokich obrotach

     „Postanowiłam mieć więcej czasu dla rodziny. Koniec z etatem. Zakładam własną działalność”. Jak kiepski żart brzmią dziś dla mnie pierwsze słowa reklamy znanych tabletek przeciwbólowych. Ale od początku.

     Wymarzone, wyczekane i jakże upragnione dwie kreski na teście ciążowym pojawiły się dokładnie w piątek 13 maja. Jak w tamtym czasie wyglądało życie zawodowe Przyszłej Mamy? Własna jednoosobowa działalność gospodarcza, rozpoczętych mnóstwo przedsięwzięć, telefon dzwoniący bez przerwy przez dwanaście godzin na dobę, ciągle coś się działo, ciągły bieg i głowa zaprzątnięta sprawami do załatwienia. [Czytaj dalej…]