Akcja – powrót do formy!

sport_w_ciazy

     Nie jesteś już w odmiennym stanie, ale Twój brzuch, niestety, nadal tak? Co zrobić, aby ciało po ciąży było znów gładkie i jędrne? Przede wszystkim trzeba się uzbroić w cierpliwość. Jeśli w czasie ciąży sporo przybrałaś na wadze, nie licz na to, że po porodzie wszystko zniknie. Zwykle rozciągnięta skóra na brzuchu wymaga co najmniej kilku miesięcy pracy. Należy wzmocnić skórę, pozbyć się „wałeczków” tłuszczu, zredukować rozstępy i cellulit. Czeka Cię intensywna praca nad swoim ciałem.

[Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Zumba – szał ciał

     Od czego się to zaczęło…? A, tak, już wiem. Zainspirowana przeczytanymi wiadomościami, jak to ruch korzystnie wpływa na zdrowie, zaczęłam chodzić na aerobik. Pani recepcjonistka namówiła mnie, abym przyszła na nowe zajęcia o nazwie zumba. Gdy zapytałam co to, powiedziała, że to taki nowy rodzaj zajęć tanecznych.

     Hm, może warto spróbować… – pomyślałam. Może w końcu nie będę, jako jedyna, mylić mambo, v-step i innych cudacznych nazw kroków aerobiku. A poza tym, taniec nie jest chyba taki wykańczający jak aerobik, a kondycji – jak się okazało – mam brak zupełny, poza tym zawsze lubiłam tańczyć. Jak byłam piękna i młoda, to nawet trenowałam taniec wyczynowo. Eh, to były czasy… [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Człowiek orkiestra

Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać.
Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać.
[„Z poradnika młodego zielarza” Pan Kleks]

     Biegać, skakać, latać… Zdecydowanie chciałabym wszystko bez wyjątku robić. Ambitnie się zawzięłam. Zauważyłam, że ostatnio chce mi się robić dużo albo i więcej! Czuję się jak rebeliant szykujący się do walki. Przygotowanie musi być gruntowne, kompleksowe i efektywne. Wymyślam ciągle coś nowego, nie kończąc starego. Tak to już ze mną jest. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Relacja z rajdu oczami szalonej matki

     Że szalona jestem, nikogo przekonywać nie muszę. Kto mnie zna, nie zaprzeczy, a kto czyta, pewnie się już domyślił. „Normalnego” męża też nie mam, zanudziłabym się na bank. Oboje wariaci lubiący dziwne przygody, przy czym mój małż jest z tych, co jak się dodatkowo zmęczą na maksiora to zadowoleni są jak dzieci. Nieczęsto mu się na takie męczenie materiału udaje wyrwać z domu (tak wiem, wiedźma ze mnie, ale od tego pamiętnego weekendu będzie miał łatwiej). [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3 4