HomoNACZELNIK

     W świecie zwierząt homoseksualizm obserwuje się u gatunków przejawiających zachowania społeczne. Chyba najbardziej zatwardziali geje to czarne łabędzie, które wykorzystują samice. Obiecują takiej świetlaną przyszłość, robią dziecko, a potem przepędzają. No i tak we dwóch siedzą na jajach, a potem wspólnie wychowują potomstwo. Pingwiny nie są aż tak zdeterminowane, żeby aż wykorzystywać niczego nieświadome pingiwnice, ale za to zawierają związki homoseksualne na całe życie. Ale co tam ptaki. Bardziej interesuje nas pewnie, jak to wygląda u naczelnych. Samice makaków smyrają się ogonkami. A szympansy są w ogóle biseksualne. Od heteroseksualnych igraszek wolą homozabawy. 75% wszystkich szympansich zachowań seksualnych stanowią te homoseksualne właśnie. Dotyczy to i samców i samic. Co więcej, heteroseksualne samice, jako nieprzystosowane społecznie, pozbawiane są towarzystwa innych samic, co pozbawia grupowej opieki jej młode. Samce pawianów za pomocą stosunków homoseksualnych cementują sztamę. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

Jutro będzie niezapowiedziana kartkówka

     Koń jaki jest, każdy widzi. Kusi, żeby to samo napisać na temat nauczyciela. No bo każdy widzi. Każdy jakiegoś ma lub miał. Niejednego zresztą. Edukujemy się znakomitą część życia. Różnych belfrów spotykamy na swojej drodze. Możemy porównywać, wystawiać świadectwo. Jedno jest pewne – oceny nauczycielom lepiej wystawiać po latach. Te wystawione z perspektywy czasu zdecydowanie różnią się od wystawionych na gorąco.

     Ilu z nich zapomnieliśmy? Ilu będziemy pamiętać zawsze? I jak zostali przez nas zapamiętani? Jak sprawdzali się w swojej roli i… jak bardzo dawaliśmy im w kość? [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Jej zielone oczy – odc. 6

Uczucia są kruche. Nie są w stanie przetrwać wszystkich przeciwności. Czasem wystarczy delikatny podmuch wiatru, by domek z kart się rozsypał. Bywa, że jest to trzęsienie ziemi, a przed nim nie ma ratunku.

Jej zielone oczy – odc. 6.

     Lekarz się wahał, a ja czułam, że zaraz zwyczajnie zwymiotuję. Półnaga, spanikowana, samotna. Na dodatek musiałam sobie zadawać pytanie, dlaczego medyk zachowuje się w ten, a nie inny sposób. Co takiego zobaczył, że aż zbladł. Pomyślałam, że młody i dlatego tak się zawiesił, bo pierwszy raz jajnik widzi. Kazał mi się ubrać.
– Skieruję panią na oddział na kompleksowe badania – powiedział w końcu, wypisując papierki.
– Dlaczego? – zapytałam, z ledwością przeciskając słowa przez gardło.
[Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

NACZELNIK – Z czego składa się kobieta?

     Z czego składa się kobieta? Z ciała i duszy? Z osobowości? Nauka dąży do odkrycia coraz to mniejszych elementów składowych materii. Kobieta też może składać się z kwarków i w ten sposób można ją postrzegać. Massmedia, producenci produktów wszelakich, reklamy – określają ściśle, z czego składa się kobieta i jakiej jakości te elementy mają być.

     Kobieta składa się z włosów i paznokci. Jedne nie powinny być klapnięte, drugie raczej mogą być. I jedne i drugie mają być sprężyste, obowiązkowo nierozdwojone. Kobieta składa się z oczu, dwojga oczu. Oczy zaś składają się ze wzroku, który ma być nie tylko sokoli, ale i świeży, białka odpowiednio białe. Oczy kobiety składają się także z powiek i rzęs. Tutaj jest pełna gama możliwości. Kolory tęczy na powieki. Z rzęsami sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. Muszą być gęste, długie, wyczesane, podkręcone, strzeliste, wręcz wystrzelone w kosmos lub wyglądać na sztuczne. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Jej zielone oczy – odc. 7

Czasem w życiu człowieka przychodzi taki moment, kiedy ma ochotę powiedzieć sobie dość…, ale nie mówi. Co go powstrzymuje? Zawsze jest nadzieja.

Jej zielone oczy – odc. 7.

     Natalia była coraz bardziej osowiała, choć jeszcze nie wiedziała najgorszego. A Krzysztof walczył ze swoim wewnętrznym potworem, który obudził się nagle i nie chciał ponownie zapaść w letarg. Walka Krzysztofa była gwoździem do jej trumny. Uciekał w pracę. Niby cały czas był obok, troszczył się, ale jak pielęgniarka, a nie jak mężczyzna.
Zawiózł ją na umówioną wizytę do lekarza. Gdy wychodziła później z gabinetu, miał smutne, przerażone oczy.
– Co powiedział? – zapytał tak bardzo cicho, jakby nie chciał, żeby dosłyszała.
– Chodźmy stąd – powiedziała. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3

Damska torebka

     Wchodzę do sądu. W wejściu bramka plus pan ochroniarz z ręcznym wykrywaczem metalu. Przechodzę. Piszczy. Przyszło mi nawet do głowy, że będę musiała pozbywać się wszystkich kolczyków, ale nie było aż tak hardcorowo. Ale że piszczałam, pan ochroniarz zarządził:
– Proszę torebkę do prześwietlenia.
– A jak nie wypluje?
Niepewnie, ale wcisnęłam torebkę do urządzenia prześwietlającego. Stawiać się przecież nie będę. Wypluło. Teraz już wiem, gdzie wpaść na szybki rentgen, gdyby mnie z jakimś złamaniem kończyny na mieście przypiliło. [Czytaj dalej…]

NACZELNIK Urzędu Skarbowego

     Mówi się, że coś się kończy, coś się zaczyna. Co się zatem skończyło, że aż się nam zaczęło? Nic. W każdym razie nie przypominam sobie, by coś się skończyło. Jak się nic nie kończy, a mimo wszystko coś się zaczyna, można chyba mówić o narodzinach. Żeby się coś narodziło, musi dojść do zapłodnienia. Rumienię się na samą myśl. Żeby doszło do zapłodnienia, wskazane jest… bzykanko. No dobrze, nie brnijmy. Przyjmę wersję, która chyba najbardziej odpowiada naszemu ministerstwu edukacji. Otóż, drogie dzieci, Skarb Matki znaleźliśmy w kapuście! [Czytaj dalej…]