Macierzyńskie licytacje

mama i dziecko     Wpędzają w poczucie winy, obniżają poczucie własnej wartości, doprowadzają do frustracji, zakłopotania, wstydu i niechęci. Kto? Matki „cudownych” dzieci.

     Twoje dziecko jest dla ciebie największym skarbem i ósmym cudem świata. Nie oczekujesz od niego umiejętności wybiegających daleko ponad jego wiek i nadzwyczajnych zdolności. Ktoś jednak, a dokładniej pewna grupa spełnionych kobiet, bardzo skrupulatnie monitoruje jego osiągnięcia, by móc ci zaraz wytknąć ewentualne „usterki”. Wszystkie mamuśki, które porodziły, ich zdaniem, cudowne dzieci, próbują wręcz dopatrzeć się w twoim dziecku niedoskonałości, bądź wmówić ci, że takowe posiada. [Czytaj dalej…]

Granice rodziców granicami dziecka

wychowanie

Dziecko potrzebuje granic. Stałych, jasnych
i konsekwentnych. Konkretne reguły gry pomogą
nam w wychowaniu szczęśliwego młodego człowieka.
Brak tych granic doprowadzi do dysharmonii
w życiu nie tylko dziecka, ale całej rodziny.

     Uwielbiamy maluszki, kiedy gaworzą, uśmiechają się do nas, są radosne i zalotne. Łatwo dać się takiemu szkrabowi oczarować i w rezultacie spełniać wszystkie jego zachcianki albo ignorować niewłaściwe zachowania. Jak wytyczać granice? Przede wszystkim rozsądnie i konsekwentnie. Tak… łatwo mówić. W teorii wszystko jest takie piękne, logiczne i bardzo mądre. Wydaje nam się, że z naszym dzieckiem doskonale sobie poradzimy, nauczymy je wszystkiego szybciej, lepiej, łatwiej, że z pewnością będzie nas słuchało i pod żadnym pozorem nie ugniemy się pod naporem jego żądań. Oby. Życzę tego wszystkim rodzicom. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Razem czy osobno?

spanie z dzieckiem     Nie noś, nie kołysz, nie głaszcz, nie bujaj, nie przytulaj, nie śpij z dzieckiem. Za chwilę jeszcze usłyszymy: nie kochaj, bo się przyzwyczai!

     Oczywiście we wszystkim jest trochę racji, ale tylko trochę. Bo jak wyniańczymy dziecko do granic możliwości, nie odstąpimy go na krok, nie oddamy pod opiekę tacie, babci, cioci, czy zagłaszczemy na śmierć, to z pewnością tak się przyzwyczai do naszej obecności i bliskości, że wszelkie próby rozłąki będą się kończyć spazmatycznym płaczem. We wszystkim trzeba znaleźć złoty środek, a już szczególnie jeśli chodzi o wychowywanie dziecka. Ale paranoją jest wmawianie matkom i ojcom, że noszenie i przytulanie malucha jest dla niego i dla nas niedobre. Wszak ono nas potrzebuje w tym nowym świecie, na nas tylko może liczyć i tylko my – rodzice, możemy mu dać poczucie bezpieczeństwa. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Kochanie to wymaganie

wychowanie dziecka
     Rodzisz dziecko i zakochujesz się w nim bez pamięci od pierwszych sekund, minut, dni jego życia. Żyjesz tym, by twojemu maleństwu nigdy nie stała się krzywda i by otrzymywało od życia tylko to, co najlepsze. Wypruwasz żyły i wypruwa je z tobą reszta rodziny, obdarowując dziecko coraz to wymyślniejszymi prezentami i wyręczając je we wszystkim – dla jego dobra oczywiście. Bo się uderzy, bo się poparzy, bo nabrudzi, bo rozleje, bo to będzie trwać wiecznie – więc sama zawiążę maluszkowi buciki. I wychowujesz egoistę. I rośnie pod twoim dachem człowiek, który nikogo nie szanuje i który nie potrafi zaparzyć sobie herbaty. Oto do czego może prowadzić miłość. Chora miłość. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Savoir-vivre dla rodziców

zmiana pieluchy     Dziecko jest (najczęściej) największym cudem dla rodzicieli. Nie mogą wyjść z podziwu nad jego czynnościami życiowymi, gdy jest maleńkie lub umiejętnościami, gdy jest nieco starsze. Niestety, swoim zachwytem nad maleństwem bądź ogólnie pojętym nietaktem rodzice potrafią uprzykrzyć życie innym ludziom, a najczęściej tym, których odwiedzają. I takim rodzicom właśnie przyda się mały kodeks dobrego wychowania – po to, by nie usłyszeć od znajomych, że każdy weekend mają zajęty z jakichś to bliżej nieznanych, acz istotnych powodów. [Czytaj dalej…]

Dziecko. Musisz czy chcesz?

     Dzieci. Rodzą się w zastraszającym tempie. Już wszyscy znajomi mają swoje pociechy albo na nie oczekują. A ty się zastanawiasz – teraz, czy potem?

     Zegar biologiczny już dawno wybił właściwą godzinę. Ty, postawiona w obliczu społecznej presji, zaczynasz coraz częściej myśleć o poczęciu potomka. Zaczynasz się zastanawiać nad właściwą porą. Czujesz, że musisz, bo jak nie teraz, to kiedy? Wymyślasz coraz to nowe argumenty „za”. Po pierwsze: dziecko przed trzydziestką i basta, po drugie: nareszcie wszyscy się odczepią i przestaną pytać o zdrowie naszych narządów rozrodczych, po trzecie: za długo już jesteśmy sami, wypadałoby mieć dziecko, skoro jesteśmy 5 lat po ślubie. [Czytaj dalej…]

Poród. Krwawa historia

     Kiedyś była to tajemnica poliszynela. Kobietę rodzącą skazywano na urodzenie w samotności bądź w asyście akuszerki. Mężczyźni nie mieli wstępu do tej intymnej sfery życia. Wszystko odbywało się w ogromnej nieświadomości kobiet. Te musiały przyjmować rzeczywistość taką, jaka była. I nie rozpaczały. I nie rozpamiętywały porodów, jakie by one nie były. Cicho sza.

     Dzisiaj mamy przysłowiową kawę na ławę, okraszoną nieraz gęstą śmietanką. Dzisiaj wchodzimy na salę porodową i możemy obejrzeć rodzącą w bólach. Możemy spojrzeć na poród w Internecie. Możemy poczytać o etapach porodu, komplikacjach, możliwościach medycyny w tej dziedzinie. Możemy czytać krwawe historie i słuchać jeszcze bardziej krwawych. Czasem mamy wrażenie, że każdej kobiecie zaglądamy w krocze – tak nas karmią tymi historiami narodzin. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2