policzyć takie razy na palcach jednej ręki. Ba, nawet budzik wyprzedziłam. I mogłabym wykorzystać to, że moje minidziewczę wyjątkowo – jak na nią – długo gnije, szczególnie po standardowo marnej nocy. Mogłabym se po prostu poleżeć. No ale skoro jużem zbudzona i skoro – mimo że nadal średnio przytomna – to raczej o zaśnięciu mowy już nie ma, no to wypada wykorzystać okazję do złożenia wizyty medykom, co by mi dziecię wreszcie zakłuli zapobiegawczo na jakieś tam mikroby. Muszę się przyznać, że coś nam z tych kłuć wisi jakiś czas w kalendarzu i kiwa karcąco paluchem. [Czytaj dalej…]Taki jeden poniedziałek
policzyć takie razy na palcach jednej ręki. Ba, nawet budzik wyprzedziłam. I mogłabym wykorzystać to, że moje minidziewczę wyjątkowo – jak na nią – długo gnije, szczególnie po standardowo marnej nocy. Mogłabym se po prostu poleżeć. No ale skoro jużem zbudzona i skoro – mimo że nadal średnio przytomna – to raczej o zaśnięciu mowy już nie ma, no to wypada wykorzystać okazję do złożenia wizyty medykom, co by mi dziecię wreszcie zakłuli zapobiegawczo na jakieś tam mikroby. Muszę się przyznać, że coś nam z tych kłuć wisi jakiś czas w kalendarzu i kiwa karcąco paluchem. [Czytaj dalej…]Każdy wie, więc nikt nie pamięta
Człowiek współczesny, homo sapiens sapiens, żyje na Ziemi od tysięcy lat. Prawdopodobnie kilkudziesięciu tysięcy lat. Tysiąc lat, to jakieś trzydzieści do pięćdziesięciu pokoleń. W każdym pokoleniu, żeby mogło się pojawić następne, rodziły się dzieci, były wychowywane i wprowadzane w dorosłość. Wychowywały następne dzieci, wprowadzały je w dorosłość, a te następne i następne. [Czytaj dalej…]Święte prawo własności
Jedną z ważnych różnic między systemem totalitarnym, w którym żyliśmy przez jakieś 45 lat, a systemem demokratycznym, uznającym prawa człowieka i obywatela, jest szacunek dla własności.
Przez ostatnie dwadzieścia lat uczymy się, jak z tego prawa korzystać i jak ono jest ważne. Człowiek i jego własność. Ja i mój samochód. Ja i mój dom. Ja i mój pies… Ja i… moja osoba. Tak, doszliśmy już do tego, że staliśmy się właścicielami samych siebie. [Czytaj dalej…]
Czas na piknik!
Kiedy nadchodzą ciepłe, słoneczne dni, bardzo chętnie spędzamy czas na świeżym powietrzu, wybieramy się na spacery, wycieczki lub po prostu organizujemy piknik.
Aby ten czas był bezpieczny i w pełni wykorzystany, przydadzą się pewne gadżety. Zabierzmy jednak tylko to, co rzeczywiście nam się przyda. W przeciwnym razie objuczymy się jak osiołki i nim dotrzemy na miejsce, będziemy zbyt zmęczeni, by cieszyć się pogodą. [Czytaj dalej…]
Wzmożone Napięcie Mięśniowe
Część przypadków WNM wynika z uszkodzenia okołoporodowego. Ten temat jest bardzo jasny i nikt nie ma wątpliwości. W badaniu USG przezciemiączkowym widać zmiany powylewowe, poniedokrwienne. Jednakże jest jeszcze jeden rodzaj WNM, który wynika z innych przyczyn, a jest niezmiernie istotny, choć niekoniecznie brany pod uwagę. Dziecko ma stawianą diagnozę – zagrożenie mózgowym porażeniem dziecięcym. W badaniu USG, obraz mózgu jest zupełnie prawidłowy, a ciało dziecka jest tak sztywne, jakby wykute z kamienia. Rodzice zauważają, że dziecko pręży się i tak odgina do tyłu, że mają problem z noszeniem, ubieraniem, kąpielą. Zdarza się, że pod plecy leżącego dziecka można wsunąć dłoń. [Czytaj dalej…]Czy można zapobiec wadom wymowy?
Logopedzi, nauczyciele, pediatrzy i inni specjaliści obserwują ostatnimi czasy pogorszenie wyrazistości mowy u dzieci i dorosłych. Staranność artykulacji pozostawia wiele do życzenia, a osób z mową wzorcową znajdziemy mniej, niż kiedyś. Co niepokojące, wady wymowy wkradają się nawet do rozgłośni radiowych czy telewizji, do pokoju nauczycielskiego, w szeregi wykładowców akademickich, o rządzie nie wspominając… Co możemy zrobić, aby z ust naszych dzieci nie usłyszeć rażących zniekształceń, takich jak „ciapka” zamiast „czapka”, „kujtka” zamiast „kurtka”, „salik” zamiast „szalik”, „jajka” zamiast „lalka”? Jedno jest pewne: możemy zrobić wiele. [Czytaj dalej…]Kolorystyka pokoju dziecięcego
Małemu, raczkującemu umysłowi potrzeba silnej stymulacji. A jednym z lepszych źródeł dających pożywkę dla dziecięcej wyobraźni, jest dobrze zaprojektowany pokój – koniecznie pełen kolorów.
Dystyngowane pastele są dla dorosłych, dla dzieci – wszystkie kolory tęczy. W pokoju malucha ma być wesoło jak na placu zabaw, jednocześnie stymulująco podczas pracy nad szkolnymi zadaniami domowymi, a także spokojnie – by pociecha mogła spokojnie spać w nocy. I jeszcze, by taki pokój rósł razem z maluchem, który – podobnie jak z ubrań – z pewnych gam kolorystycznych też wyrasta. Jak połączyć wszystkie te wymagania w jednym, małym – najczęściej najmniejszym w mieszkaniu – pomieszczeniu? [Czytaj dalej…]

