Czy można zapobiec wadom wymowy?

     Logopedzi, nauczyciele, pediatrzy i inni specjaliści obserwują ostatnimi czasy pogorszenie wyrazistości mowy u dzieci i dorosłych. Staranność artykulacji pozostawia wiele do życzenia, a osób z mową wzorcową znajdziemy mniej, niż kiedyś. Co niepokojące, wady wymowy wkradają się nawet do rozgłośni radiowych czy telewizji, do pokoju nauczycielskiego, w szeregi wykładowców akademickich, o rządzie nie wspominając… Co możemy zrobić, aby z ust naszych dzieci nie usłyszeć rażących zniekształceń, takich jak „ciapka” zamiast „czapka”, „kujtka” zamiast „kurtka”, „salik” zamiast „szalik”, „jajka” zamiast „lalka”? Jedno jest pewne: możemy zrobić wiele. Warto zauważyć, że mowa nie kształtuje się od momentu, gdy usłyszymy pierwsze słowa dziecka, lecz od pierwszych dni jego życia, a niektóre funkcje formują się już od 6 tygodnia życia płodowego! Dlatego tak ważne jest, abyśmy posiadali wiedzę na temat prawidłowego rozwoju mowy. W literaturze przedmiotu, znajdziemy różne klasyfikacje, które podają podział wiekowy rozwoju mowy dziecka.

Kiedy dziecko niechętnie
przyjmuje pokarmy,
może to świadczyć
o złych nawykach w połykaniu,
co również powinno przyspieszyć
naszą wizytę u logopedy.

     PRAWIDŁOWY ROZWÓJ MOWY
     Chyba najczęściej przywoływany jest podział twórcy podstaw polskiej logopedii Leona Kaczmarka, który opisuje prawidłowe kształtowanie się mowy dziecka od początku tego procesu aż do jego zakończenia:

  • 9 miesięcy życia płodowego: OKRES PRZYGOTOWAWCZY, w którym zaczynają kształtować się narządy i układy, odpowiedzialne za mowę oraz pojawiają się pierwsze odruchy wrodzone. Dziecko słyszy za życia płodowego głos matki oraz bicie jej serca, niektóre dzieci ssą swój palec (7 m-c), reagują też na bodźce słuchowe (7-8 m-c)
  • od urodzenia do końca 1 roku życia: OKRES MELODII, czyli pierwsze krzyki, zabawa własnym głosem odbierana przez rodziców jako „śpiewanie”, ciągi sylab „ta-ta-ta-ta”, „ma-ma-ma-ma”, „da-da-da-da”, głośny śmiech jako reakcja na uśmiech dorosłych, na bodźce akustyczne, itp.
  • 1 – 2 rok życia: OKRES WYRAZU, początki mowy właściwej. Wyrazy w tym okresie są jedynie zbliżone do mowy dorosłych, dziecko jeszcze nie ma dobrze rozwiniętej sprawności artykulacyjnej, dlatego zamiast nazw zwierząt usłyszymy prawdopodobnie wyrazy dźwiękonaśladowcze (prościej wymówić „hau-hau!” niż „piesek”) lub „molot” zamiast „samolot”. W tym okresie dzieci tworzą mnóstwo neologizmów
  • 2 – 3 rok życia: OKRES ZDANIA, czyli pierwsze wypowiedzenia dwuwyrazowe i stopniowo coraz bardziej rozbudowane. Należy pamiętać, że wypowiedzi te nie będą gramatycznie poprawne
  • 3 – 7 rok życia: OKRES ROZWOJU SWOISTEJ MOWY DZIECIĘCEJ
  • powyżej 7 roku życia: OKRES ROZWOJU MOWY WŁAŚCIWEJ

     Jak widać, rozwój mowy dziecka to proces złożony, skomplikowany. Często nieświadomie dopuszczamy do opóźnienia tego rozwoju lub powodujemy rozwijanie się wad wymowy. Jak pomóc – a przede wszystkim – jak nie szkodzić naszemu dziecku?

     SMOCZEK- WRÓG CZY PRZYJACIEL?
     Jak to zazwyczaj bywa, ilu specjalistów, tyle opinii. Niewątpliwie, wielu rodziców z autopsji zna sytuacje, gdy smoczek jest jedynym lekarstwem na stres i zły humor ich dziecka. Faktycznie, ssanie „monia” działa uspokajająco i to najprostsza metoda, by uciszyć małego marudę. Czas, abyśmy uświadomili sobie, że częste stosowanie smoczka, powoduje szereg późniejszych problemów. Ważne, abyśmy zrozumieli skalę tego problemu.


     Małe dzieci mają dużą potrzebę ssania, która jest fizjologicznym mechanizmem potrzebnym do pobierania pokarmu z piersi matki. Odruch ssania z czasem zanika i nie ma potrzeby sztucznego przedłużania go. Ssanie smoczka blokuje ćwiczenie mięśnia okrężnego ust, a także uniemożliwia ćwiczenia ruchowe mięśni twarzy, istotnych dla późniejszej czynności mówienia. Warto zatem, aby potrzeba ssania była zaspokajana jedynie poprzez karmienie dziecka piersią. Maluch, nie przerywając ssania, oddycha przez nos, korzystając z naturalnego filtru powietrza. Natomiast przyjmując pokarm przez smoczek, przerywa ssanie, aby nabrać powietrze przez usta. W krótkim czasie dochodzi więc do utrwalenia się tego nawyku, co jest źródłem częstych zakażeń górnych dróg oddechowych, przerostu migdałka gardłowego i migdałków podniebiennych, chorób alergicznych, nawykowej hipotonii mięśni warg (zbyt małego napięcia mięśniowego), itp. (por. Stecko 1994, 1996). Karmienie sztuczne sprzyja też dysfunkcji połykania i przyczynia się do powstawania wad wymowy. Jest to spowodowane zbyt płaskim układaniem języka i nieunoszeniem się jego koniuszka, z wysuwaniem jego przedniej części między rozchylone zęby oraz z przechodzeniem do przedsionka jamy ustnej w czasie karmienia i w trakcie artykulacji głosek. (por. Łabiaszewska–Jaruzelska, 1991). Po przekroczeniu pierwszego roku życia, fizjologiczny odruch ssania powinien wygasać i nie wolno podtrzymywać go, podając pokarm przez smoczek. Aby odzwyczaić dziecko od nawykowego ssania smoczka, należy przerwać jego podawanie. „Łatwo powiedzieć” – pomyślą sobie Państwo… Warto jednak spróbować poniższych sposobów:

Strony: 1 2 3

Comments

  1. Agnieszka napisał:

    Świetne motto i bardzo prawdziwe.

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Jej zielone oczy – odc. 3

Drugi odcinek opowieści za nami. Najwyższy czas na trzecią odsłonę zmagań Natalii z życiem. Jej zielone oczy - odc. 3....

Zamknij