Święty Portal z Online

     Podobno istnieje obraz przedstawiający Żyda, który (obraz, nie Żyd) powieszony nad wejściem do domu ma przynosić szczęście i bogactwo. Ja tam nie wiem… Ale są tacy, co wierzą. Na pewno uwierzyła pewna moja Ulubiona-Koleżanka pospołu z Mamusią. I aby szybko doznać łask Żydowych, wyruszyły w poszukiwaniu cudownego obrazu. Był! Na targowisku, czyli tam, gdzie być według nich powinien. Wytargowały kobity obraz za cenę, której nie pomnę, ale kosmiczna była. Mimo targów. Otrzeźwienie przyszło sekundę później.

– Aguś, a jak my to dzieło do domu, kiedy tam Ojciec… tyle pieniędzy… Józek mnie zaciuka – Mamusia wpadła w popłoch. [Czytaj dalej…]

Prima aprilis

     Urodziłam się pierwszego kwietnia. Pomyłka? Dowcip? Coś w tym jest. Często tak właśnie o sobie myślę. Nie biorąc siebie samej zbyt poważnie. Wszystkie moje dziecięce wybryki kwitowano krótko: „ona jest primaaprilisowa”. Mam dożywotnie usprawiedliwienie każdego kłamstewka…

     Moja córka miała się urodzić w pierwszych dniach kwietnia. Nie byłabym sobą, gdybym nie postarała się, żeby był to naprawdę pierwszy dzień. Obgadałam sprawę z doktorkiem, wyłożyłam racjonalne argumenty: „chcę i już” i w prima aprilis leżałam na stole operacyjnym. Śmiesznie było od pierwszych sekund. Mój doktorek zadzwonił wczesnym rankiem oznajmiając, że jednak nie rozwiąże tej ciąży, bo i po co. [Czytaj dalej…]

W czasie deszczu dzieci się nudzą

„W czasie deszczu dzieci się nudzą, to ogólnie znana rzecz…
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się, ale strasznie nudzą się w deszcz…”

     Nuda – demon nawiedzający każdą matkę, która ma na stanie choć jedno dziecko deszczową porą. Kiedy za oknem przedwiośnie rozkwita pełną gamą deszczu, błota i wichury, upierdliwość naszych milusińskich wzrasta odwrotnie proporcjonalnie do barometru. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Tuning i recycling

     W poprzednim numerze Skarbu Matki porównałem rodzinę do spółki. Tym razem chciałbym zaproponować inną paralelę. W Polsce wszystko się tłumaczy na przykładzie samochodów. Coś jest mercedesem wśród…, co innego jest powszechne jak Volkswagen. Wierzę, że większość czytających nas Matek ma swój mechaniczny skarb. A na pewno wie na ten temat znacznie więcej, niż spodziewają się panowie. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Zwykły dzień

     Zastanawialiście się kiedyś, czemu nieszczęścia chodzą parami? Może w pojedynkę im smutno? Zawsze to raźniej w towarzystwie. Ja nawet śmiem twierdzić, że one nie parami chodzą, a grupami. Ba! Stadami całymi! Snują się niczym studenci przed sesją i zbijają w grupki, jak prawdziwi Polacy pod krzyżem.

     Czasem jest tak, że wstajemy z łóżka i od razu wiemy, że to właśnie TEN dzień. Dzień paskudny, chichoczący i zacierający łapska z radości na samą myśl o spierniczeniu nam życia. Dzisiaj miałam taki właśnie dzień. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Historia o tym, jak się można stać ofiarą swojego pitolenia

     Otóż Mamusia pewnej mojej Ulubionej-Koleżanki chce uchodzić przed teściami córki za omnibusa. A że wychodzi na pojebusa, wie tylko Ulubiona. Teściowie się nie kapną, bo to za trudny proces myślowy.

     Jak rozmowa o mleku i krowach, to Mamusia od razu zaczyna, jak to ona krowę miała, a jak doić umie (aż krowa z uciechy rogi zaciera), a ze skóry kilimek zrobi (sama zedrze i wyprawi tę skórę, krowa nawet nie skuma, że z gołym tyłkiem stoi), a z kopyt świeczniki wyrabia, a z żeber abażury, z ogona pędzle, z uszu talizmany. No i tak pitoli. [Czytaj dalej…]

Partnerstwo dla pokoju

     Trzymają się mnie parabole i paralele… Tym razem z polityki międzynarodowej. Partnerstwo dla pokoju to program ogłoszony przez NATO w październiku 1993 po to, aby dać krajom aspirującym do członkostwa w sojuszu realną perspektywę współpracy militarnej. Ale dla mnie to hasło znaczy znacznie więcej. To nie jest jakieś dalekie, abstrakcyjne hasło z telewizora czy z gazety. Bo oprócz przyimka „dla” te słowa mają bardzo bliskie każdemu z nas znaczenie. [Czytaj dalej…]