Święta to czas specyficzny. Dla katolików to okres oczekiwania narodzin Jezusa, dla niewierzących okres dłuższego wolnego i okazja, by spotkać się z rodziną. Jak do tego podejdziemy, jest naszą prywatną sprawą, natomiast możliwości, jakie niosą te 24 dni są duże. Po pierwsze nauczymy dzieci czekania, po drugie spędzimy ze sobą trochę czasu w tym zabieganym okresie. Kiedyś przez przypadek trafiłam na książeczkę „24 dni do Wigilii” z instrukcją obsługi Adwentu. Ponieważ jestem mało świąteczna, idea narodzin i szopki nie bardzo do mnie przemawia. Starałam się te 24 dni dostosować do naszych przekonań. A raczej moich. Młoda jest jeszcze w tym wieku, że szopka, Jezusek i aniołki naprawdę są bardzo ważne, ale nie oszukujmy się, pierwsze miejsce na podium mają prezenty. [Czytaj dalej…]24 dni do wigilii Bożego Narodzenia
30 listopad 2012 Komentuj
Święta to czas specyficzny. Dla katolików to okres oczekiwania narodzin Jezusa, dla niewierzących okres dłuższego wolnego i okazja, by spotkać się z rodziną. Jak do tego podejdziemy, jest naszą prywatną sprawą, natomiast możliwości, jakie niosą te 24 dni są duże. Po pierwsze nauczymy dzieci czekania, po drugie spędzimy ze sobą trochę czasu w tym zabieganym okresie. Kiedyś przez przypadek trafiłam na książeczkę „24 dni do Wigilii” z instrukcją obsługi Adwentu. Ponieważ jestem mało świąteczna, idea narodzin i szopki nie bardzo do mnie przemawia. Starałam się te 24 dni dostosować do naszych przekonań. A raczej moich. Młoda jest jeszcze w tym wieku, że szopka, Jezusek i aniołki naprawdę są bardzo ważne, ale nie oszukujmy się, pierwsze miejsce na podium mają prezenty. [Czytaj dalej…]Opowieść wigilijna
16 styczeń 2012 Komentuj
Było tak zimno, że zamarzały mi palce u stóp w moich ulubionych kozaczkach od Prady. Stwierdziłam, że wejdę do centrum handlowego, aby się ogrzać i przy okazji kupię prezent pod choinkę dla mamy.Spojrzałam na upstrzone światełkami wejście do centrum. Girlandy bombek z kokardkami, wielkie choinki, renifery, wszystko świeci, mruga i błyszczy. Normalnie oszaleć można. Ledwo minęło Wszystkich Świętych, a już wszędzie mamy ozdoby świąteczne i słychać melodie kolęd. Jak ja nie cierpię tego świątecznego szaleństwa, sztywnych kolacji wigilijnych w firmie i konieczności jechania 300 kilometrów ze stolicy do domu, bo przecież Święta trzeba spędzić rodzinnie… [Czytaj dalej…]

Zbliża się wielkimi krokami okres szału świątecznych zakupów, biegania z jęzorem na wierzchu, zadłużania większości dostępnych kart kredytowych i debetowych, aby sprawić radość dzieciom, mężowi/żonie, rodzeństwu, rodzicom, przyjaciołom. Nawet teściowie mogą liczyć na ludzki odruch w postaci małego pakunku pod drzewkiem.
Kochany Święty, co przynosisz prezenty!
