Z pewnych powodów, ekonomicznych lub ambicjonalnych, postanawiasz w niedługim czasie po porodzie wrócić do pracy. Bywa, że jednym z motywów takiej decyzji jest lęk o utratę pracy. Choć polskie prawo pozostawia jeszcze wiele do życzenia, jeśli chodzi o prawa mam, to jednak nie jesteś pozostawiona sama sobie.
Twoje prawa po powrocie do pracy.
Po pierwsze, masz prawo do pracy w mniejszym wymiarze godzin. Pracodawca nie może dokonać zmian w umowie o pracę, a stanowisko może ci zmienić jedynie wówczas, gdy jest zgodne z twoimi kwalifikacjami i nie gorzej płatne od dotychczasowego. Jeśli przebywasz na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym i posiadasz umowę o pracę, wówczas pracodawca nie ma prawa cię zwolnić. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy ogłoszona jest upadłość firmy, gdy przeprowadzane są zwolnienia grupowe, gdy zakład pracy zostanie zlikwidowany oraz złamiesz prawo pracy.

Jeśli dziecko ma wyrosnąć na człowieka kreatywnego, powinno jak najszybciej puścić spódnicę mamy. Musi bowiem spróbować swych sił w pokonywaniu przeszkód, jakich nie szczędzą mu sytuacje z życia codziennego.
„Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny powód bzykania, jaki znam, to ten, że się jest pszczołą.”
Sieć pełna jest niespodzianek tych pozytywnych, jak i negatywnych. Nasze dzieci często nie są świadome niebezpieczeństwa, jakie czyha na nie w Internecie. Czasami wystarczy jedno kliknięcie, a na ekranie monitora widzimy erotyczne treści. Seks w sieci to coraz popularniejsze zjawisko. Według Z. Izdebskiego 50% ludzi w wieku 15-49 lat, odwiedzało czaty erotyczne, a aż 17% nie wyobraża sobie życia bez tego rodzaju rozrywki. Najbardziej jednak niepokojący jest coraz łatwiejszy dostęp do wyżej wspomnianych stron, a także fakt pojawiania się w sieci stron dla pedofilów.
Pomysły na zabawy dla dwu-, trzylatków. Do wykorzystania na imprezach, podczas spotkań rodzinnych i z kolegami.
W moim niedawnym felietonie o mamach kształtujących seksualność swoich córek pisałam:
Bardzo niewielu rodziców rozmawia ze swoimi dziećmi o seksie. A część z tych rodziców, którzy rozmawiają, robią to zbyt późno. Wciąż nie dociera do nas, że cały czas obniża się wiek inicjacji seksualnej, a samo to, że z dzieckiem nie rozmawiamy, wcale tego nie opóźni.
