Publikacja: „Tato! Gdzie ja mam te plemniki?” autora Marka Babika (wyd. Rubikon, Kraków 2013) jest świetną pozycją do uskutecznienia rozmów z własnym dzieckiem na tematy dotyczące seksualności człowieka. Stanowi nie tylko inspirację do tego, jak umiejętnie rozmawiać z dzieckiem na te tematy, ale również w jaki sposób reagować na dziecięce zachowania o podłożu seksualnym i jednocześnie chronić je przed przemocą seksualną.
W otaczającym nas świecie dziecko jest bombardowane informacjami, które docierają do niego z różnych mediów, albo też z przekazu rówieśników. Rodzic nie jest w stanie w pełni tego kontrolować, ani weryfikować, jakie wiadomości trafiają do młodego odbiorcy. Dlatego tak istotna jest tu jego rola, jako rodzica, który powinien aktywnie uczestniczyć w życiu i wzrastaniu swojego dziecka. [Czytaj dalej…]

Wrzesień. Fantastyczny miesiąc dla rodziców dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Można wydać nadmiar kasy na składki, wyprawki, podręczniki, zeszyciki. Spędy towarzyskie w postaci zebrań. Cudowne pomysły sypiące się z różnych stron. U nas, czyli w szkole moich dzieci, wychynął jak spod ziemi pomysł na mundurki. Niby przebrzmiały, a jednak lubi wracać.
Sztuka całowania w rękę zanika, ale nadal w Polsce istnieje, jednocześnie sprawiając wiele kłopotów zarówno mężczyznom, jaki i kobietom. Historia tego gestu sięga XVII wieku, kiedy był to symbol oddania hołdu. Całowano dłonie nie tylko dam, ale i wysoko postawionych duchownych, mistrzów, rodziców i dziadków jako wyraz szacunku. To zwyczaj najczęściej spotykany w Polsce, Francji i Hiszpanii, ale w niektórych krajach wcale nie jest znany, np. w USA. W dzisiejszych czasach obyczaj ten zanikł prawie zupełnie w Europie Zachodniej. Pozostał tam jeszcze w kręgach arystokracji (rodziny królewskie) i dyplomacji. Natomiast w Europie Centralnej i Wschodniej jest nadal praktykowany, szczególnie w Polsce, Austrii, Turcji i na Węgrzech. Niezależnie od wieku mężczyzna czuje się zwykle zagubiony w temacie pocałunku w rękę. Problem w tym, że nie zawsze jest pewien, czy kobieta sobie tego życzy.
O obrazie dzisiejszych nastolatków rozmawiałam z Olkiem Koluchem, niedzisiejszym nastolatkiem.
We wrześniu rozpoczęła się szkoła. Jest to miesiąc różnych wydatków i opłat szkolnych. Jedną z nich jest płacona jeden raz w roku składka na ubezpieczenie. Każda szkoła wybiera indywidualnie ubezpieczyciela, który zaproponuje polisę grupową. Dzięki temu, że jest to polisa dla dużej ilości osób, jest ona niezwykle atrakcyjna cenowo. Ubezpieczenie dziecka w szkole nie jest obowiązkowe. Proponując rodzicom, zresztą słusznie, wykupienie polisy dla dziecka, szkoła dba również o swój interes. Gdyby bowiem wypadek zdarzył się na terenie szkoły w czasie „lekcyjnym”, w przypadku rozprawy sądowej szkoła musiałaby zapłacić odszkodowanie w związku z zaniedbaniem opieki nad dzieckiem.
W naturalnych warunkach poród kończy ciążę po około 40 tygodniach jej trwania. Jest to wydalenie dziecka z macicy do środowiska zewnętrznego. Odbywa się to za pomocą skurczy mięśnia macicy, które pomagają wypchnąć dziecko na świat.
