Savoir-vivre – czyli co mówią sztućce

savoir vivre

     Zasady obsługi sztućców są znane większości z nas, choć w podstawowym zakresie tzn. wiemy, że łyżkę i nóż trzyma się w prawej ręce, a widelec w lewej – oczywiście jeśli ktoś jest praworęczny. I to w zasadzie wystarczy. Kłopot w tym, że na wielce dystyngowanym przyjęciu sztućców i zastawy jest zwykle duuużo więcej. Przypominają mi się wtedy śmieszne sceny z różnych filmów, w których główni bohaterowie mieli spore problemy w konsumpcji.

[Czytaj dalej…]

Savoir-vivre – po odwiedzinach

savoir-vivre     Po manierach poznacie swoich gości.

     Niestety działa to w obie strony, tak samo można poznać się i na nas. A dlaczego? Bo jeśli byliśmy w odwiedzinach, to po pierwsze wypada podziękować za przyjęcie, a po drugie należy zaprosić gospodarzy do siebie.

     Podobnie, jeśli to u nas byli goście, to po wizycie należy spodziewać się zaproszenia do domu naszych gości. Jeśli go nie dostaniemy, możemy przypuszczać, że nie chcą z nami utrzymywać kontaktów towarzyskich. Nie jest to powód do obrażenia się i nieodzywania się do nich do końca życia, ale jest to sygnał, żeby nie uwzględniać ich podczas zapraszania na kolejne przyjęcia. [Czytaj dalej…]

Savoir-vivre – zaproszenie

savoir vivre     Poprzednio pisaliśmy o wizytach. Z tym tematem związane są zaproszenia. Przy wizytach koleżeńskich nie są one używane, można by wręcz stwierdzić, że byłby to przerost formy nad treścią. Ale inaczej sprawa wygląda przy wielkiej uroczystości lub gali. Co powinniśmy napisać w zaproszeniu, a także jakie niespodzianki mogą nas czekać, jeśli otrzymamy zaproszenie na taką uroczystość? Postaramy się teraz troszkę ten temat opisać. [Czytaj dalej…]

Savoir-vivre – odwiedziny

savoir-vivre     W pierwszej odsłonie cyklu powiedzieliśmy, czym jest savoir-vivre. Ustaliliśmy, że to kanon towarzyski, który obejmuje wiele dziedzin życia. Bywa pomocny w sytuacjach, w których spontaniczność może nie być wystarczającym wyznacznikiem. Tym razem poruszymy kwestię zasad savoir-vivre wokół wizyt u znajomych czy rodziny.

     Przede wszystkim nie wpadajmy bez uprzedzenia. W dobie wszechobecnych komórek nie jest problemem zadzwonić i umówić się na określony dzień i godzinę. Unikajmy również komunikatów typu: „Jestem akurat pod twoim blokiem. Wpadnę na herbatę.” Takie wizyty wymagają naprawdę dużej zażyłości i lepiej nie ryzykować. [Czytaj dalej…]