Savoir-vivre – odwiedziny

savoir-vivre     W pierwszej odsłonie cyklu powiedzieliśmy, czym jest savoir-vivre. Ustaliliśmy, że to kanon towarzyski, który obejmuje wiele dziedzin życia. Bywa pomocny w sytuacjach, w których spontaniczność może nie być wystarczającym wyznacznikiem. Tym razem poruszymy kwestię zasad savoir-vivre wokół wizyt u znajomych czy rodziny.

     Przede wszystkim nie wpadajmy bez uprzedzenia. W dobie wszechobecnych komórek nie jest problemem zadzwonić i umówić się na określony dzień i godzinę. Unikajmy również komunikatów typu: „Jestem akurat pod twoim blokiem. Wpadnę na herbatę.” Takie wizyty wymagają naprawdę dużej zażyłości i lepiej nie ryzykować.

     Gdy otrzymaliśmy zaproszenie i wybieramy się w gości, lepiej przyjść później niż wcześniej. Tak naprawdę wcześniej przyjść po prostu nie wypada. W granicach przyzwoitości możemy spóźnić się kilka minut. Jeśli mamy spóźnić się 20 minut i więcej, należy zadzwonić i powiadomić o tym fakcie gospodarzy.

Z proszonego przyjęcia nie wypada
wyjść zbyt szybko. Gospodarze włożyli
sporo wysiłku, by przygotować spotkanie,
więc wymykanie się po 30 minutach jest
nie na miejscu.

     Kłopotliwa bywa też kwestia zdejmowania obuwia, gdy jesteśmy w gościach. Savoir-vivre mówi, by obuwia nie zdejmować. Ostatecznie, jeśli mamy brudne buty, ubłocone, mokre, powinny zostać w przedpokoju. W innych sytuacjach savoir-vivre nakazuje wejść w butach.

     Często mamy wątpliwości, czy odwiedzając kogoś, wypada zabrać ze sobą kwiatek, wino czy prezent. W takiej sytuacji łatwo popełnić gafę towarzyską, a w najlepszym wypadku spowodować skrępowanie i pewnego rodzaju zobowiązanie gospodarzy, żeby, przychodząc do nas, pamiętali o przyniesieniu upominku.

     Jeśli wybieramy się na zwykłe spotkanie towarzyskie, prezenty nie są konieczne. Jeśli bardzo nam zależy na dobrym wrażeniu, to możemy zabrać kwiaty dla gospodyni.

     Jeśli okazją odwiedzin są imieniny, urodziny, chrzest, rocznica ślubu, powinniśmy przyjść z upominkiem. Warunkiem jest tutaj nieprzesadzanie z wartością prezentu. Najważniejsza jest pamięć o danej okazji, jak również odpowiedni wybór prezentu. Liczy się więc pomysł i dopasowanie – nie wartość. Najprościej jest, kiedy znamy zwyczaje i zainteresowania osoby, którą chcemy obdarować. A co zrobić, gdy nie mamy pojęcia, co ona/on lubi? Cóż, najprościej zapytać. Jeśli nie chcemy pytać samego zainteresowanego, pozostają nam wspólni znajomi lub rodzina obdarowywanego. Można się również posłużyć sugestiami na różnych stronach internetowych.

     Gdy już wiemy, czym interesuje się osoba, to sukces mamy prawie gwarantowany. Trzeba tylko pamiętać, żeby przypadkiem nie podarować świeczek lub lichtarza gospodarzom, w których domu odbywał się niedawno pogrzeb, zapalniczki lub popielniczki komuś, kto właśnie rzucił palenie lub książki o żywieniu osobie, która ma problemy z nadwagą.

     A co powinna zrobić osoba otrzymująca prezent? Oczywiście poza podziękowaniem, prezent powinien zostać rozpakowany i obejrzany. Dobrze, gdy okażemy choćby minimalny entuzjazm i radość lub powiemy coś miłego o trafności dobrania upominku. Pokazywanie wszystkim gościom każdego z prezentów nie jest konieczne, szczególnie, że zwykle goście nie przychodzą w jednym momencie. Niemniej jednak otrzymane rzeczy należy położyć w takim miejscu, aby można było je swobodnie obejrzeć.

     Jeśli zostaliśmy zaproszeni na imprezę bez okazji, podwieczorek, grill, parapetówka, możemy przynieść coś na stół – ciasto, sałatkę czy alkohol.

     Z proszonego przyjęcia nie wypada wyjść zbyt szybko. Gospodarze włożyli sporo wysiłku, by przygotować spotkanie, więc wymykanie się po 30 minutach jest nie na miejscu. Jeśli z góry wiemy, że będziemy musieli wyjść szybko, uprzedźmy o tym gospodarzy, niech będą na to przygotowani. A jeśli jest to bardzo kameralne spotkanie, może uda się przenieść imprezę na inny termin.

     Wychodząc, żegnajmy się z gospodarzami. Wymykanie się po angielsku nie mieści się w kanonie dobrego obyczaju. Nie siedźmy również zbyt długo. Wszystko zależy od relacji łączących nas z gospodarzami, wiele zależy od okazji i typu przyjęcia, na które zostaliśmy zaproszeni. Na pewno powinniśmy być wyczuleni na subtelne sygnały płynące od gospodarzy. Należy uwzględnić porę dnia, styl życia gospodarzy, to czy mają dzieci. Siedzenie do późna u kogoś, kto ma małe dziecko i do tego wstaje wcześnie rano nie jest dobrym pomysłem. Nie zmuszajmy gospodarzy do niezręcznego wypraszania gości, bo to trudne dla obydwu stron.



Foxy

Comments

  1. Wlacha napisał:

    Ja w dwóch sprawach : pierwsza to definicja słowa savoir vivre – tak to kanon, ale ten kanon jest oparty na jakichś fundamentach, a tymy fundamentam, jak gdzies przeczytałam, to dbałośc o to by drugiej osobie nie zrobić krzywdy, nie okazać lekceważenia, a wręcz odwrotnie okazać mu szacunek i sympatię. I druga sprawa to kwestia niezapowiedzianych wizyt. Zgadzam się, że w dzisiejszej dobie można niemal zawsze uprzedzić o wizycie, ale w zyciu bywa różnie, czasem ten kontakt jest utrudniony lub niemożliwy. Mnie (mamie i babci, jednoczesnie) zdarzyło sie zapukać bez zapowiedzi do drzwi mojego syna i synowej kilka razy wżyciu. Zawsze byla z tego powodu ogromna awantura, pretensje, niemile slowa i udowadnianie mnie (nam z mężem) jakimi to jestesmy niewychowanymi prostakami. Przykrość , upokorzenie straszne.
    A nasze Dzieci ciągle i nadal sa przekonane jak dobrze sa wychowane. Czyżby ?

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Brak miesiączki

     Fizjologiczny brak miesiączki (amenorrhoea) jest jednym z pierwszych objawów ciąży. Nabłonek wyściełający macicę nie złuszcza się, gdyż poprzez jego przyrost...

Zamknij