Często zastanawiamy się, czy nasze dziecko słyszy. Najczęściej wtedy, gdy po raz setny prosimy: „Ubierz się” albo „Posprzątaj zabawki”. Nasze obawy rozwiewa widok potomka galopującego w naszym kierunku chwilę po tym, jak konspiracyjnym szeptem zdradzamy koleżance, że do kawki mamy rewelacyjne ciasteczka. Niestety z tym słuchem-niesłuchem nie zawsze jest tak łatwo.
Niedosłuch centralny. Taka diagnoza spadła na nas całkiem niedawno. Co to jest, z czym to się je i – najważniejsze – jak to leczyć?
Może od początku. Problem niedosłuchu centralnego tkwi, całkiem dosłownie, w głowie. Ucho przesyła do mózgu dźwięki, które są tam przetwarzane i analizowane. Niedosłuch centralny to uszkodzenie wyższych funkcji słuchowych. Dziecko z NC nie ma problemu ze słyszeniem. Takie dziecko ma problem ze słuchaniem. Coś nie działa w odbiorze przez mózg sygnału z ucha. [Czytaj dalej…]

Kiedy na świat przychodzi dziecko, jego rodzice zazwyczaj są już odpowiednio „przeszkoleni”, czy to przez znajomych, rodzinę czy najróżniejsze publikacje. Teoretycznie wiedzą, czego mogą się spodziewać, gdzie szukać przyczyn płaczu, niepokoju, rozdrażnienia. Dowiedzieli się, jak się z dzieckiem obchodzić, jak pielęgnować, karmić, przewijać, nosić, uspokajać. Sprawdzian praktyczny zazwyczaj weryfikuje nieco tę przyswojoną teorię, ale to dzięki niej właśnie rodzice mogą poczuć się choć trochę pewniej, bezpieczniej i łatwiej odnaleźć się w tych nowych okolicznościach oraz nowej roli. Dzięki temu, co przyswoili, zanim dziecko się urodziło, spodziewają się kolek, zaparć, biegunek, uczuleń, alergii, chorób najróżniejszych, ząbkowania i innych temu podobnych. Obserwują więc uważnie i kiedy coś niepokojącego dzieje się z dzieckiem, próbują odnosić objawy do możliwych przyczyn.
Wraz z rozwojem dziecka zmieniają się jego potrzeby i preferencje. Dotyczy to każdej sfery życia dziecka, zarówno odżywiania, rozwoju społecznego, umiejętności fizycznych, jak i zabawy. Dostosowujemy do wieku dziecka pożywienie, otoczenie, sposoby aktywności. Zabawki również.
Chichotała. Dawno nie widziałam Wiedźmy aż tak rozbawionej. Nie wiedziałam, w czym rzecz, ale… To musiało być COŚ. Fakt, dość łatwo ją rozbawić, sprawić, żeby się śmiała. Tym razem jednak był to zdecydowanie inny śmiech. Wiedźma nie śmiała się jak z dobrego żartu. Znam ją, wiem, jak interpretować jej zachowania. Byłam ciekawa. Ba! Ciekawość mnie zżerała. W końcu uległam i zapytałam.
Pierwsze dni, a nawet tygodnie, z noworodkiem w domu to dość osobliwy okres. Z jednej strony to ogromne szczęście. Wyczekiwane dziecko pojawia się na świecie. Rodzice w końcu mają szansę je przytulić i cieszyć się jego obecnością. Z drugiej strony kobieta po porodzie jest wyczerpana, gdyż poród to ogromny wysiłek fizyczny, często goi rany, a noworodek wymaga opieki i troski non stop i wcale nie wie, że mama też najchętniej oddałaby się pod czyjąś opiekę.
Urodzinowe przyjęcie dla malucha to wyzwanie dla jego rodziców. Ważne jest odpowiednie miejsce, dekoracje, oprawa muzyczna i menu. Nic innego nie przyciąga tak dzieci, jak wspaniale przygotowana sala zabaw i stół z przeróżnymi pysznościami. Jeśli organizujesz dla swojej pociechy urodziny w domu, zadbaj o to, aby stworzyć niepowtarzalną atmosferę właśnie dzięki odpowiedniemu wystrojowi.
Karmienie noworodków i małych niemowląt zazwyczaj nie sprawia rodzicom większego problemu. Opcje są trzy: albo dziecko karmione jest naturalnie, albo sztucznie (mlekiem modyfikowanym), albo wprowadza się karmienie mieszane, łącząc dwie pierwsze metody. Dopóki maluch spożywa wyłącznie mleko, problem stanowić może jedynie odpowiednia dieta matki karmiącej. Kwestią problematyczną może też być dobór właściwego mleka modyfikowanego. W najgorszym wypadku potrzeba kilku prób, by wybrać właściwie. Są to jednak stosunkowo małe problemy. 