Partnerstwo dla pokoju

     Trzymają się mnie parabole i paralele… Tym razem z polityki międzynarodowej. Partnerstwo dla pokoju to program ogłoszony przez NATO w październiku 1993 po to, aby dać krajom aspirującym do członkostwa w sojuszu realną perspektywę współpracy militarnej. Ale dla mnie to hasło znaczy znacznie więcej. To nie jest jakieś dalekie, abstrakcyjne hasło z telewizora czy z gazety. Bo oprócz przyimka „dla” te słowa mają bardzo bliskie każdemu z nas znaczenie.

     Pokój czy spokój to pożądany przez większość z nas stan ducha. Przekazujemy sobie znak pokoju, mówimy „a dajcie mi święty spokój” albo „pokój z Wami”… I właściwie często zabiegamy o spokój, jako o najważniejszą w życiu wartość. A co z partnerstwem?

Partnerstwo to wspólne dążenie
do wspólnego celu.
Trzeba ten cel wspólnie
wyznaczyć i wspólnie… realizować.

     To trudniejsza sprawa. Bo z jednej strony w dzisiejszych czasach to jest absolutnie oczywiste. Przecież nikt nie przyzna otwarcie, że nie uznaje partnerstwa w relacjach międzyludzkich. I właściwie na tym można by zakończyć ten temat. Partnerstwo daje spokój. Partnerstwo dla pokoju. A jednak… co to właściwie znaczy partnerstwo? Tutaj zaczynają się schody.

     Dużo łatwiej nam domagać się partnerskiego traktowania, niż traktować w ten sposób swoich bliskich. No i właściwie… co to jest to partnerstwo? Partnerskie związki kojarzone są u nas przede wszystkim ze związkami homoseksualnymi. Zupełnie niesłusznie, bo w rzeczywistości mamy znacznie więcej związków partnerskich heteroseksualnych. Nadajemy temu słowu kody kulturowe, wymiar emocjonalny, znaczenia kulturowe… Ale co to znaczy w relacji między dwojgiem ludzi żyjących razem? Jak my to rozumiemy na co dzień?

     Bo on mi nie pomaga. Bo ona mnie nie słucha. Bo… gdzie jest to partnerstwo? Co to znaczy partnerstwo? O co w tym wszystkim chodzi? Nie umiemy żyć na zasadach partnerskich. Najczęściej domagamy się, żeby nasz partner się nam podporządkował. A przynajmniej przyjął nas bezkrytycznie takimi, jakimi jesteśmy. Ale nie umiemy być partnerami.

     Co to właściwie znaczy być partnerem? Co to znaczy żyć w relacjach partnerskich? Jesteśmy przyzwyczajeni do walki o pozycję, o przewagę, o wpływ. O współpracy myślimy jak o kompromisie. Ty mi odpuścisz tutaj, ja odpuszczę tobie gdzie indziej. Ale to nie jest partnerstwo. Różnica między kompromisem a partnerstwem jest taka, jak między negocjacjami a mediacją. I już nawet sama forma gramatyczna pokazuje, o co chodzi.


     Negocjacje są w liczbie mnogiej. Tutaj mamy różne stanowiska i sprzedajemy ustępstwa za ustępstwa. Mediacja jest jedna. Tutaj szukamy wspólnego celu, sensu, porozumienia. To jest inny wymiar cywilizacyjny. Inny poziom intelektualny. Inny stosunek człowieka do człowieka. W rodzinie jest to szczególnie istotne. Bo w rodzinie jesteśmy ze sobą niezwykle blisko. Czy umiemy razem tę rodzinę budować? Czy może raczej, każdy próbuje budować rodzinę wokół siebie? A gdzie w tym jest partnerstwo?

     Partnerstwo to wspólne dążenie do wspólnego celu. Trzeba ten cel wspólnie wyznaczyć i wspólnie… realizować. Nie jest moim zadaniem wyznaczanie tego celu. Każdy (znaczy każda para) musi samodzielnie go wyznaczyć. To jest bardzo łatwo powiedzieć. Ale chyba to najtrudniejsze wyzwanie w życiu każdego z nas.

     Nie umiem powiedzieć, czy NATO miało na myśli prawdziwe partnerstwo, kiedy powoływało ten program. Ale nie to jest dla nas istotne. Czy my, łącząc się w pary, zakładając rodziny, płodząc dzieci, umiemy to robić na partnerskich zasadach?



Mateusz Kijowski

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Kurzym truchtem

     Co robi Matka Polka Umęczona w jeden z zimowych, bardzo mroźnych wieczorów? No co? Mianowicie nie wytrzymuje. Niewytrzymanie różnie się...

Zamknij