Rozszerzanie diety niemowlęcia

     Prawie każda mama marzy o tym, żeby zacząć karmić swoje maleństwo czymś innym niż mleko, patrzeć jak ślicznie zjada z łyżeczki i oblizuje się z apetytem po pierwszym jabłuszku. Jednak karmienie piersią w pierwszych miesiącach życia jak najbardziej dziecku wystarcza i przynosi same korzyści, a pośpiech we wprowadzaniu nowych produktów jest często źródłem zawodu. Nie wszystkie dzieci są gotowe na nowe smaki, nie każde dziecko ma wykształcone jelita na tyle, żeby bez żadnych konsekwencji zajadać się zupkami czy owocami już w 4 m.ż. Często dochodzą alergie, które na długo wykluczają z diety dziecka nawet najprostsze produkty, jak jabłko czy marchewkę, które były podane za wcześnie.

     Picie.

Pamiętajmy, że każdy
produkt może uczulić
nasze dziecko, nawet
taki, który wydaje się
być bezpieczny.

     Mitem jest, że dziecko, które korzysta z dobrodziejstwa maminych piersi, musi być dopajane. Jeśli mama podaje pierś na żądanie, dziecko naje się i napije. Jeśli jednak chcemy dopajać, niech to będzie woda. Nie uczmy dziecka od najmłodszych lat picia słodkich herbatek, które działają jak zapychacze i mają wpływ na zdrowie zębów, nawet jeśli maleństwo jeszcze ich nie ma. Wszystkie herbatki na rynku zawierają cukier, a te niesłodzone – cukry naturalne. Woda jest zdrowa i warto nauczyć dziecko ją pić. Można kupić specjalne wody dla dzieci z atestem IMiD, które mają odpowiednią ilość mikroelementów. Takiej wody nie trzeba przegotowywać.

     Należy również uważać na herbatki koperkowe, które działają kojąco na kolki i wzdęty brzuszek. Niestety taka herbatka może przynieść zupełnie odwrotny skutek. Rozluźnia jelita, czym powoduje zbieranie gazów. Fajnie, jeśli dziecko jest w stanie „puścić bączka”, bo jeśli ich nie ma, to brzuszek jest jeszcze bardziej wzdęty i zagazowany, a dziecko się męczy. Jeśli zatem nie widzimy ulgi, nie należy takiej herbatki podawać. Zdradliwe bywają także „herbatki ułatwiające trawienie” zawierające anyż, który bardzo uczula dzieci z grupy ryzyka.



     Karmmy dziecko jak najdłużej piersią. A jeśli nie piersią, to mamy ogromny wybór mleka modyfikowanego, którego podawanie należy ustalić z pediatrą. Dobór mleka modyfikowanego jest indywidualny, zależny od stanu zdrowia dziecka, wieku, tego, czy było karmione piersią czy nie itd. Dlatego nie może być dokonany wyłącznie na podstawie tego, co koleżanka powiedziała, lub co sugerują reklamy.


     Mleko modyfikowane nie powinno być też wprowadzane pochopnie z powodu kryzysu laktacyjnego. Każda mama w zasadzie go przechodzi a potem karmi jeszcze kilka miesięcy. Takie kryzysy zdarzają się około 1, 3 i 6 miesiąca życia (oczywiście nie musi to być dokładnie ten czas). Dziecko wtedy potrzebuje więcej pokarmu, a piersi muszą się przyzwyczaić do nowych wymagań naszego głodomorka. Spokojna mama konsekwentnie przystawiająca maleństwo na pewno świetnie sobie z kryzysem poradzi. Dopiero jeśli naprawdę widzimy że pokarmu jest minimalna ilość, a dziecko jest wyraźnie głodne nawet po jedzeniu, konsultujemy się z pediatrą. Pamiętajmy, że jeśli dziecko od pierwszych dni życia jest na mleku modyfikowanym, to mleko następne podajemy dopiero w 7 m.ż., a nie jak przy karmieniu piersią od 4 m.ż.

Strony: 1 2 3

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Męskie sprawy – wokół napletka

     Pielęgnacja prącia u małego mężczyzny wciąż rodzi wiele wątpliwości. Nie jest jasne, jak z nim postępować, by nie zrobić dziecku...

Zamknij