W moim niedawnym felietonie o mamach kształtujących seksualność swoich córek pisałam:
Mamo, twoja córka będzie uprawiać seks, może wcześniej, niż byś chciała.
Dziś chciałabym do tego wrócić, jako do punktu wyjścia niniejszego felietonu. Nie będę pisać jednak o inicjacji seksualnej, która bywa dziś udziałem coraz młodszych dzieci, a o seksualizacji tychże, która staje się ich udziałem jeszcze wcześniej, często za sprawą samych rodziców.
Seksualizacja dzieci? Przez rodziców? Tak i tak.
Tak jak w poprzednim moim felietonie, rzecz dotyczy głównie dziewczynek i – choć nie wyłącznie, to jednak – głównie mam. Przykro mi. [Czytaj dalej…]

Choroby zakaźne wieku dziecięcego wzbudzają ostatnimi czasy mnóstwo kontrowersji. Dzieje się tak za sprawą szczepień, co do których zdania są mocno podzielone i celowego zarażania dzieci po to, by w przyszłości nie miały problemów.
Bardzo niewielu rodziców rozmawia ze swoimi dziećmi o seksie. A część z tych rodziców, którzy rozmawiają, robią to zbyt późno. Wciąż nie dociera do nas, że cały czas obniża się wiek inicjacji seksualnej, a samo to, że z dzieckiem nie rozmawiamy, wcale tego nie opóźni.
Twoje dziecko jest zafascynowane postacią z książki, bajki, światem fantasy, a może jest całkowicie oddane swojemu hobby? Jeśli tak, to urodziny tematyczne będą dla niego odpowiednie. Firmy mają w swojej ofercie propozycję urządzania urodzin o określonej tematyce w salach zabaw, np. bal księżniczki, kraina elfów, wioska indiańska, piraci, kosmos, mały kucharz. Podczas tej ostatniej uczestnicy wycinają czapki kucharskie, dekorują je, bawią się w gotowanie zupy z niespodzianką i tworzenie obiadu z plasteliny. Możesz również skorzystać z usługi organizacji urodzin w domu z udziałem animatorów. Wystarczy opowiedzieć o zainteresowaniach swojego dziecka, a firma przygotuje:
„Fatalną namiętność” czytałam kilka lat temu, ale chyba wtedy nie trafiła w punkt. Na szczęście zapomniałam, że czytałam i sięgnęłam po tę książkę jeszcze raz. Na początku wydawało mi się, że oglądałam film na podstawie tej powieści. Ale okazało się, że pamięć mam dobrą, jednak to była tylko zbieżność tytułów.
Często zastanawiamy się, czy nasze dziecko słyszy. Najczęściej wtedy, gdy po raz setny prosimy: „Ubierz się” albo „Posprzątaj zabawki”. Nasze obawy rozwiewa widok potomka galopującego w naszym kierunku chwilę po tym, jak konspiracyjnym szeptem zdradzamy koleżance, że do kawki mamy rewelacyjne ciasteczka. Niestety z tym słuchem-niesłuchem nie zawsze jest tak łatwo.

