Nastolatki uwikłane w sieć – rodzice otwórzcie szerzej oczy

askfm     Co jakiś czas media trąbią o nastolatkach, którzy pod wpływem internetu popełniają samobójstwo. Teraz temat powrócił, bo samobójstwo popełniła Hannah Smith.

     Brytyjka miała 14 lat. Korzystała z serwisu społecznościowego, założonego 3 lata temu na Litwie. Zaznała tam wielu przykrości. Inni użytkownicy wyzywali ją, nazywali głupią, brzydką, grubą. Sugerowali, by ze sobą skończyła, że wszyscy będą jej za to wdzięczni. Ona odpierała ataki, odpowiadała na obelgi. W końcu się powiesiła. Użytkownicy internetu nie odpuścili jej nawet po śmierci. Hannah Smith nie jest jedynym dzieckiem, które targnęło się na swoje życie przez użytkowników tego serwisu. Nie jest także jedynym dzieckiem szykanowanym i prześladowanym w internecie. [Czytaj dalej…]

Zezwierzęcenie człowieka? Matka zagłodziła dziecko

Daniel     Para z Polski, mieszkająca w Wielkiej Brytanii, przez ponad rok z niebywałym okrucieństwem znęcała się nad czteroletnim chłopcem. Media huczą. Dziwne tylko, że tak słabo.

     Pochodząca z Łodzi Magdalena, razem ze swoim synem Danielem i partnerem Mariuszem, mieszkała w Coventry. To właśnie tam rozgrywał się niebywały i niezrozumiały dramat chłopca. Ten dramat trwał ponad rok. Chłopiec był zamykany w ciemnym, ciasnym pomieszczeniu, gdzie leżał we własnych odchodach. Był wielokrotnie podtapiany aż do utraty przytomności. Musiał biegać dookoła pokoju, w wyniku czego mdlał. Gdy chciał pić, matka karmiła go na siłę solą. Był regularnie bity. Czteroletni Daniel był także głodzony. Matka zastrzegła w szkole, że nie wolno go karmić, gdyż cierpi na zaburzenia łaknienia. Był tak głodny, że próbował kraść kanapki kolegów, wybierał jedzenie ze śmietnika, wydłubywał fasolki, które w szkole zasadzono w ramach doświadczeń biologicznych, zbierał z podłogi resztki. W domu partner matki zmuszał go do wymiotów, by sprawdzić, czy na pewno w ciągu dnia nie jadł. [Czytaj dalej…]

Gdy mama pracuje w domu, czyli „którędy do babci?”

pracująca mama     Jakież to ogromne szczęście, móc pracować w domu, będąc mamą małych dzieci. Prawda, że prawda? Ja do tej prawdy mam ochotę dorzucić taki stary, góralski epitet, ale się nie będę wyrażała.

     Oczywiście, z organizacyjnego punktu widzenia jest spoko, nie trzeba dziecka pakować na cały dzień do żłobka, przedszkola czy na inną świetlicę. Nie trzeba zwalniać się z pracy na zebrania. Aż wreszcie, nie trzeba rwać włosów z głowy, dumając, co zrobić z dzieckiem, gdy ono ma w szkole święto. A jak wiadomo, nauczyciele mają sporo więcej świąt niż przeciętny pracownik spoza sektora oświaty. Mają choćby wakacje i ferie. Przeciętny pracujący rodzic siwieje na samą myśl o swoim ośmioletnim potomku i jego skrzyżowaniu z wakacjami. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Danonkom mówimy NIE – pochwała natury

danonki     A konkretnie ja mówię, ale czasem lubię myśleć o sobie w liczbie mnogiej.

     Mam na imię Ela i jestem uzależniona od słodyczy. Dziś, aby być wiarygodną (głównie w swoich własnych oczach), nabyłam Danonki i osobiście je spożyłam. Chyba wcześniej nie praktykowałam tego procederu. Efekt jest taki, że na moje kochane batoniki dziś nie spojrzę, cukru mam potąd (wyobraźcie sobie, pokąd). Ale nie czuję się wyrocznią, dlatego na Danonki psioczyć będę w bardziej obiektywnym kontekście.

     Co o Danonkach uważa producent, firma Danone? Na kartoniku można przeczytać, że „twarożek Danonki został wzbogacony w wapń i witaminę D potrzebne dla prawidłowego wzrostu i rozwoju kości.” A także, że „zawiera przetarte owoce i naturalne aromaty. Nie zawiera barwników.” Nie zawiera też konserwantów. „W ramach zróżnicowanej diety i zdrowego stylu życia warto włączyć do posiłków przynajmniej dwa kubeczki Danonków dziennie.” [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Lot z papuziego gniazda – płacz nad blastocystą

papugi     Usiadłyśmy przy wirtualnym stole, przy wirtualnym ciastku i wirtualnej, przysłowiowej kawie. I się rozgadałyśmy. Jak przekupy przy straganie.

     K: Natura jest z gruntu dobra, wie, co robi, kieruje się własnymi prawami, ale nie działa wbrew człowiekowi. Człowiek żyjący w zgodzie z naturą jest zdrowy, szczęśliwy i zadowolony, a całe jego życie jest jedną, wielką harmonią. I tak się przyjęło, co naturalne – to dobre, to słuszne, to właściwe. Naturalne porody są jedyną słuszną drogą wydania dziecka na świat, naturalne karmienie, jedynym słusznym karmieniem, naturalna żywność jest najzdrowsza, a naturalne włosy najpiękniejsze. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

TVN znęca się nad dziećmi – „Idealna niania”

TVN Style     Co wiemy o programie „Idealna niania” emitowanym w TVN Style? Wiemy to, co chcą nam przekazać zarządcy stacji oraz to, co sami jesteśmy w stanie wywnioskować. Jedno z drugim niewiele ma wspólnego.

     Na stronie TVN można przeczytać: „Idealna niania” to wstrząsające reality show o kulisach pracy osób opiekujących się dziećmi. Okazuje się, że rodzice też nie zawsze są idealni…

     W zasadzie wszystko jest jasne. Według Wikipedii reality show to: typ programów telewizyjnych, w których z reguły występują osoby wcześniej niezwiązane zawodowo z telewizją. Osoby te w założeniu mają zachowywać się „naturalnie” przed kamerą w sztucznie zaaranżowanej, niekiedy ekstremalnej, sytuacji. Problem polega na tym, że jesteśmy na różne sposoby przekonywani, że program przedstawia prawdziwe historie, że nie jest reżyserowany, że sceny nagrywane są ukrytą kamerą, o której obecności testowana niania nie ma pojęcia. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2

Małe zdziry

zabawki     W moim niedawnym felietonie o mamach kształtujących seksualność swoich córek pisałam:

Mamo, twoja córka będzie uprawiać seks, może wcześniej, niż byś chciała.

     Dziś chciałabym do tego wrócić, jako do punktu wyjścia niniejszego felietonu. Nie będę pisać jednak o inicjacji seksualnej, która bywa dziś udziałem coraz młodszych dzieci, a o seksualizacji tychże, która staje się ich udziałem jeszcze wcześniej, często za sprawą samych rodziców.

     Seksualizacja dzieci? Przez rodziców? Tak i tak.
Tak jak w poprzednim moim felietonie, rzecz dotyczy głównie dziewczynek i – choć nie wyłącznie, to jednak – głównie mam. Przykro mi. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2