Wakacje z dzieckiem – komfortowa podróż samochodem

     Przed podróżą, odpowiednio wcześniej, można podać dziecku medykament przeciw nudnościom i wymiotom (do kupienia w aptece). Może to być lek na chorobę lokomocyjną w tabletce, syropie, pastylka typu cukierek do ssania, preparaty homeopatyczne. Można zastosować także opaski i plastry akupresurowe. Większość z tych produktów kupimy bez recepty.

     Jeśli podróż jest bardzo daleka, warto przemyśleć jazdę w nocy, aby dziecko przespało przynajmniej część długiej podróży. Pomóc możemy również, siedząc już w samochodzie, poprzez zainteresowanie dziecka innymi sprawami, zajmując go i odwracając jego uwagę. Dotyczy to zarówno dzieci z chorobą lokomocyjną, jak i tych, które nie zachowują się wzorowo w czasie jazdy. Zresztą podczas długiej podróżny nawet anioł jest w stanie się znudzić i zacząć dokazywać. Co można robić?



1. Oczywiście rozmawiać z dzieckiem. To wspaniały czas dla Was do omówienia wszelkich spraw, bo zwykle w ciągu dnia rodzice zajęci pracą nie mogą odpowiedzieć na wszystkie najważniejsze pytania dziecka.

2. Inicjować słowne zabawy z dzieckiem. W zależności od wieku może to być mini-teatrzyk, zabawy typu „wymień zwierzątko na literę A” , opowiadanie historyjek (np. rodzic rozpoczyna: „Dawno, dawno temu w górach mały chłopczyk znalazł…..” i dalszy ciąg ma dopowiedzieć dziecko, potem rodzic, itd.), zabawa w skojarzenia (np. czajnik – herbata, dom – rodzina).

3. Proponować zabawy plastyczne. Kredki, mazaki, kolorowanki i czyste kartki papieru, nożyczki, klej i duża podkładka na twórczość (może być zwykła taca) z pewnością zajmie dziecko. Trzeba jednak robić przerwy, żeby dziecko nie jechało cały czas w pochylonej pozycji. Niewskazane dla dzieci z chorobą lokomocyjną.

4. Grać w karty. Dla młodszych gry typu Czarny Piotruś lub Memo, dla starszych inne karty, gry planszowe w wersji samochodowej np. okręty, scrabble, warcaby, szachy. Przy długiej podróży za granicę można zaproponować ewentualnie grę na telefonie, tablecie. Niewskazane dla dzieci z chorobą lokomocyjną.

5. Czytać książki, oglądać bajki, najlepiej takie, których dziecko jeszcze nie widziało. Niewskazane dla dzieci z chorobą lokomocyjną.


rodzinne wakacje

by imagerymajestic/freedigitalphotos.net


6. Słuchać bajek i dziecięcych piosenek. Można śpiewać razem z wykonawcą.

7. Starsze dziecko można mianować pilotem wycieczki i wręczyć mu mapę z prośbą o sprawdzanie mijanych miejscowości. Moje dzieci potrafią potem z pamięci wymienić główne miasta, przez które przejeżdżaliśmy. Dzięki tej roli dzieci czują się ważne oraz poznają zasady ruchu drogowego, znaki drogowe i geografię. Niewskazane dla dzieci z chorobą lokomocyjną.

8. Mała przekąska w czasie jazdy zajmie dziecko i nie zaszkodzi pod warunkiem, że nie będą to słodycze, chipsy i napoje gazowane. W przydrożnym barku kupujmy tzw. bezpieczne potrawy i wybierajmy te niezbyt tłuste. Najlepiej zjeść kanapkę, naleśnika lub makaron z sosem warzywnym, napić się wody niegazowanej, herbatki koperkowej lub z imbirem. Dopuszczalny jest cukierek lub guma miętowa.

9. Jeśli zrobi się duszno, bo auto nie posiada klimatyzacji, należy uchylić okno, aby wpuścić świeże powietrze stanowiące jeden z najbardziej skutecznych środków na chorobę lokomocyjną.

10. Jeśli dziecko mówi, że jest mu niedobrze lub sami obserwujecie zmiany (np. dziecko zbladło), zróbcie krótki postój. Podczas szukania miejsca na bezpieczny postój, pomoc przyniesie zamknięcie oczu lub ułożenie na chwilę dziecka w pozycji leżącej. W czasie postoju niech wyjdzie z auta, odetchnie świeżym powietrzem, porusza się. Można zrobić krótkie ćwiczenia. W tym czasie dobrze jest wywietrzyć samochód.



eva

Strony: 1 2

Comments

  1. jacek napisał:

    Sam jako dziecko cierpiałem na chorobę lokomocyjną, ale na szczęście wyrosłem. Przy dłuższych podróżach konieczne były tabletki, które jednocześnie działały na mnie usypiająco. Dodatkowo, jadąc na wakacje rodzice starali się wyjeżdżać bardzo wcześnie rano, dzięki czemu przesypiałem podróż. Na krótszych odcinkach na co dzień starali się nie podawać mi leków, ale za to często pozwalali mi siadać z przodu. Byłem wtedy tak zaaferowany jazdą, że nudności pojawiały się niezwykle rzadko.

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Lot z papuziego gniazda – płacz nad blastocystą

     Usiadłyśmy przy wirtualnym stole, przy wirtualnym ciastku i wirtualnej, przysłowiowej kawie. I się rozgadałyśmy. Jak przekupy przy straganie.      K: Natura...

Zamknij