Kurze wypalenie

kredka     Nadeszła wiekopomna chwila. Czułam od dłuższego czasu, że się zbliża. Jak już zdałam sobie sprawę z macierzyńskiego dożywocia, poczułam wszechogarniające wypalenie. Mam dość. Bardzo, bardzo, bardzo dość. Pragnę pracy. Mogę nawet rowy kopać, byleby w pobliżu żadnych dzieci nie było. Poziom mojej kurzej frustracji kipi i bulgoce złowrogo. Trudno powiedzieć, co może się zdarzyć, jak się rozleje. Jeżeli gdzieś po drodze do tego momentu wydawało mi się, że jest ciężko, to się myliłam. Nie było.

     Kochany SYSTEMIE zakwalifikuj moje dzieci do placówki. Błagam! [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2