Ojcostwo

Co dla Ciebie oznacza bycie tatą?

     Leszek: Zabrzmi może banalnie, ale oznacza dopełnienie życia i bycie szczęśliwym oraz świadomość tego, że naprawdę jest dla kogo żyć. Mówi się, że prawdziwy mężczyzna musi mieć syna, posadzić drzewo i zbudować dom. Ale myślę, że pozostałe dwie nie dają nawet namiastki radości, jaką się ma, mając własne pociechy. Brzmi trochę ckliwie, ale ja naprawdę jestem zadowolonym ojcem. Poza tym bycie ojcem to wyzwanie. Często obawiam się, czy uda mi się wychować moje dzieci na takich ludzi, na jakich bym chciał, czy będą szczęśliwe w życiu i jak sobie poradzą.

Czyli wychowujesz dzieci dla świata, nie dla siebie?

     Ciężkie pytanie. Wychowuję je dla nich. Więc po trochu i dla siebie i dla świata. Mimo, że chciałbym by one były szczęśliwe, co oznacza, że czasem niekoniecznie musi to iść w parze z moim punktem widzenia, to chciałbym, by ich życie przyniosło pożytek nie tylko im samym, ale też ich otoczeniu.

Bez żony nie dałbym rady.
Ale staram się by
wolne chwile spędzać
z dziećmi na tyle,
ile to możliwe.

Mówisz o radości towarzyszącej rodzicielstwu. A czujesz też tę przygniatającą odpowiedzialność wychowania dzieci na dobrych ludzi?

     Nie zawsze jest ona przygniatająca, ale uczciwie do sprawy podchodząc, często jest. Od zwykłych obaw, czy dzieci nie zrobią sobie krzywdy, upadając, po obawę, czy ich życie nie będzie byciem nieszczęśliwym, czy wyrosną na dobrych ludzi. Ale po pierwsze, przykładamy się do tego, by było dobrze, a po drugie, mogę zmieniać tylko to, na co sam mam wpływ, a póki co wydaje mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Jest coś, na co zwracasz szczególną uwagę w procesie wychowania? Zasady moralne, odpowiednie poglądy polityczne, aktywność fizyczna?

     Zasady moralne na pierwszym miejscu. Z nich zresztą wynika cała reszta. Bo jeśli ktoś będzie miał zdrowy kręgosłup moralny, będzie w życiu dokonywał dobrych wyborów. Ale staram się nie pomijać niczego, chociaż chęci i zamierzenia idą często swoją drogą a życie i jego realność swoją i nie wszystko się udaje. Poza tym dziecko to nie programator, by dało się tam wczytać program i po sprawie.

Strony: 1 2

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Poskromić PMS

- Co robisz? - zapytał Małżonek Osobisty, zaintrygowany moimi nerwowymi ruchami przy stole. - Składam laptopa. - Po co? -...

Zamknij