Wspomnienie o Wojciechu Kilarze

Wojciech Kilar

     Lubię muzykę, w zasadzie każdą jej odmianę, ale nie jestem znawczynią. Nie znam twórców, raczej urzeka mnie dźwięk, rytm lub kompozycja. Kiedy więc mój syn przyszedł do mnie i zarzucił mnie pytaniami: czy oglądałam film „Rejs” albo „Dracula”, bo „Pana Tadeusza” to on zna, ale tych nie oglądał oraz czy mamy gdzieś nagrany poemat symfoniczny „Krzesany”, moją głowę wypełniły myśli szybkie, jak błyskawice. Po nich zaś zrodziło się pytanie: trzynastolatek zapałał miłością do klasyki filmowej? I co to jest ten „Krzesany”? O co tu chodzi? Wyjaśnienie okazało się nadzwyczaj proste – miał napisać pracę o Wojciechu Kilarze.

[Czytaj dalej…]

Strony: 1 2