Wspominki szalonej matki – część I

     I po maturze. Teraz już tylko czekamy na wyniki. Zdana? Niezdana? Nieważne. Jutro jedziemy z Lejdisami w Tatry. W końcu za calutki rok czekania należy się nam. Z lubością pakuję sprzęt w plecak i… zapominam o spóźniającym się tydzień okresie. Nic nie zepsuje tego wyjazdu.

     Godzina 4:00 nad ranem nie jest wymarzoną porą na pobudkę. Wstawanie ostatnio jest coraz trudniejsze (to chyba z lenistwa). Dworzec PKP o tej porze śpi. Biegniemy na pociąg. Jak zawsze ledwo zdążyłyśmy, nie ma co zmieniać tradycji wyjazdowej. [Czytaj dalej…]

Strony: 1 2 3