Przygotowania do karmienia piersią

     Co można zrobić dla laktacji, będąc jeszcze w ciąży?

     Pewnie wiele z Was zastanawia się nad tym, jak będzie wyglądało karmienie. Niestety tego nikt nie jest w stanie przewidzieć.

     Nie jestem położną, doradcą laktacyjnym czy pediatrą. Jestem po prostu mamą. Urodziłam dwie córeczki. Pierwszy poród cc, drugi naturalny. Obydwie karmiłam przez pół roku wyłącznie piersią (z małym wyjątkiem). Ze względu na to, że przy pierwszej córce miałam na początku spore problemy z karmieniem, dzięki doświadczeniu potrafiłam sobie pomóc przed drugim porodem.

     U części kobiet już w czasie ciąży pojawia się pokarm. Czasami jest go nawet sporo i konieczne jest noszenie wkładek laktacyjnych. Przeważnie jednak pojawia się kilka kropel siary pod koniec ciąży, czasami z piersi nie wypływa nic, aż do porodu i to też jest normalne. To, czy kobieta ma pokarm w ciąży, czy też nie ma go ani kropelki, nie wpływa w ogóle na laktację po porodzie i nie może stanowić żadnej wskazówki o ilości pokarmu i zdolności wykarmienia dziecka. Podsumowując, kobiety, które w czasie ciąży nie mają w piersiach pokarmu, powinny się cieszyć, że zaoszczędzą na wkładkach laktacyjnych. A już na pewno nie powinny sprawdzać czy on jest, nie warto.

     Czy zatem można zrobić coś dla laktacji jeszcze w ciąży? Można bardzo dużo. Zacznę jednak od tego, czego nie da się zrobić.

     W ciąży nie da się zahartować brodawek sutkowych, tzn. żadne tarcie pumeksem, ręcznikiem itd. nic nie da, oprócz miłych doznań czy ryzyka przedwczesnego porodu. Nie wpłynie to na odporność piersi na ból tuż po urodzeniu dziecka. Człowiek powstał w gorącym klimacie, czyli tam, gdzie kobiety nie noszą staników, w związku z czym skóra na ich brodawkach piersiowych jest odporna na działanie czynników mechanicznych, przez co karmienie piersią jest doznaniem miłym i nie okupionym cierpieniem. My niestety musimy płacić za rozwój cywilizacji i walczyć z bólem brodawek po urodzeniu dziecka, bo niestety wcześniejsze zabiegi (wbrew twierdzeniom babć, mam i teściowych) nie przynoszą wymiernych rezultatów, chyba że natura jest dla nas łaskawa i odpowiednio nas obdarzyła…



     A co można zrobić?

     W przypadku wklęsłych i płaskich brodawek można spróbować trochę je ukształtować za pomocą specjalnych nakładek (do zakupienia w aptece). Będąc w ciąży można również spróbować je wyciągnąć delikatnie masując palcami i wcierając oliwkę. Takie zabiegi można wykonywać dwa razy dziennie, ale niezbyt długo. Zamiast oliwki można wykorzystać oliwę lub olej lniany (to jest akurat metoda babć, za którą jestem wdzięczna swojej). Resztę zrobi dziecko (i laktator) po porodzie.


     Należy zgromadzić wszelkie niezbędne akcesoria przydatne przy karmieniu piersią, bo po porodzie nie ma na to czasu. W tym celu należy się zaopatrzyć w:

  • Bawełniany stanik do karmienia. Maksymalnie 2 sztuki, bo łatwo dokupić dobry rozmiar, a ciężko przed porodem przewidzieć, jak się powiększą piersi i zmniejszy obwód
  • Laktator. Nie jest obowiązkowy, jeżeli nie zamierzamy szybko wracać do pracy, czy nie prowadzimy zbyt czynnego trybu życia. Najlepiej kupić lepszy i droższy, ale używany (i porządnie go wygotować), niż tańszy i gorszy a nowy. Jeżeli chodzi o laktatory, cena idzie w parze z jakością i oczywiście najlepsze są laktatory elektryczne. Wydatek rzędu 200-300zł zwraca się, jeżeli porównać koszty karmienia mieszankami.

  • Wkładki laktacyjne. Najlepiej kupić kilka rodzajów w małych opakowaniach. Na początku zużywa się ich dość dużo, a trudno przewidzieć, które karmiącej mamie przypasują najbardziej.
  • Herbatkę laktacyjną. Na początek i późniejsze kryzysy.
  • Szałwię i kapustę. Na nawał pokarmu.
  • Maść na bolące brodawki.
  • Strzykawki jednorazowe po 20 ml. Na wypadek konieczności dokarmiania dziecka. W żadnym razie butelki ani puszki z mlekiem modyfikowanym, żeby nie kusiło!
  • Dobrą książkę dotyczącą karmienia, albo przeczytać kilka dobrych artykułów w gazetkach. Lepiej zbierać informacje przed porodem, bo później nie będzie czasu na poszukiwanie wskazówek.
  • Poduszkę do karmienia (opcjonalnie).

Strony: 1 2

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Powiedz mi, jak masz na imię

     Pani Jola pracuje z mamą jednej z moich przyjaciółek. Aż do chwili, kiedy cała prawda o pani Joli wyszła na...

Zamknij