A gdy kobieta jest w ciąży… Porozmawiajmy

     Niebanalnie odpowiada na banalne pytania. O międzyludzkim porozumieniu, tudzież jego braku, o kobiecym podporządkowaniu Naturze, o misterium życia mówi Adam Stachowicz – tata

11-letniej Natalki, artysta, którego dzieła zapierają dech w piersiach.


Jakie myśli pojawiają się w głowie mężczyzny, gdy dowiaduje się, że zostanie ojcem?

   Informacja o poczęciu dziecka była ewidentnie piorunującym przeżyciem. Mówię o tych wszystkich szczegółach, ponieważ mam wrażenie, iż to było jak olśnienie, tzn. bardzo silny emocjonalny wstrząs.

Problem polega na tym,
że trudno właściwie
połapać się kiedy
i jak należy interpretować
wypowiedzi. Bo o tym,
że Nie mówią wprost,
to generalnie wiadomo.
Brak doświadczenia jest
tutaj kluczem do wszystkiego.

     Zwykle rzeczy przepływają w moim otoczeniu, a ja uwagę skupiam jedynie na rzeczach ważnych i mających bezpośredni wpływ na moje życie. Nigdy nie skupiam się na szczegółach codziennych, nieistotnych zdarzeń. Normalnie nie jestem w stanie powtórzyć, co u kogo słychać. Spotykając ludzi, nie skupiam się na takich szczegółach jak strój, fryzura, czy inne bibeloty. W mojej rodzinie ludzie często opowiadają, jak zauważyłem zmianę fryzury mojej kobiety po 2 tygodniach. Kłóciłem się również swego czasu o kolor włosów mojej mamy, twierdząc, że ma włosy kasztanowe, podczas gdy w rzeczywistości od około pół roku była już blondynką.

     W tym jednak przypadku stało się zupełnie inaczej. W sensie fizycznym nie zdarzyło się nic spektakularnego. Dowiedziałem się o tym w samochodzie, wracając z zakupów, czy po załatwieniu jakichś innych spraw, których już nie pamiętam. Jednak tamto wydarzenie wryło się w moją pamięć ze wszystkimi szczegółami, jakby kadr z filmu. Tego dnia była piękna pogoda. Mijamy po prawej McDonald’s (znamienne), dalej stacja benzynowa Aral. Po lewej za pasem rozdzielającym jezdnie restauracja 4 Strony Świata, itp. Po prawej mijała nas furgonetka Merc-Benz Sprinter, przed nami śmiesznie „stuningowana” czerwona chyba renówka. My w Golfie, świeciło słońce lekko z prawej, więc pewnie było około 14 godziny.

     Troszkę poczułem się jakby we śnie. Nie wydarzyło się nic szczególnego i zewnętrznie nie było pewnie nic widać. Jednak na wiadomość od kobiety – „jestem w ciąży” – nie odpowiedziałem od razu. Od pewnego czasu spodziewałem się tego. Pewnie taka „męska” intuicja. Generalnie wiem, kiedy to się stało, kiedy nastąpił ten raz podczas kochania. Wtedy pomyślałem „a tam, jeśli właśnie ta kobieta zajdzie w ciążę ze mną, to jest chyba właściwą osobą i ją kocham”.


     Pomyślałem więc w tym krótkim momencie, że się zgadzam i formalnie traktuję to jak przysięgę małżeńską i zostanę z nią, oboje są moją rodziną i będę się nimi opiekował na dobre i złe. Głos mi się trochę łamał, ale w miarę składnie się wypowiedziałem. Pojechaliśmy to uczcić…

Strony: 1 2 3 4 5

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Relacja z rajdu oczami szalonej matki

     Że szalona jestem, nikogo przekonywać nie muszę. Kto mnie zna, nie zaprzeczy, a kto czyta, pewnie się już domyślił. „Normalnego”...

Zamknij