„Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” – recenzja

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały     Adele Faber i Elaine Mazlish to autorki książek, które stały się popularne wśród rodziców, ale zdobyły także uznanie wychowawców i psychologów z całego świata. Ich książki to praktyczne poradniki edukacyjne, w których autorki podzieliły się swoimi doświadczeniami oraz sposobami na poprawę kontaktów z dziećmi. Napisały kilka książek, które naprawdę warto przeczytać.

     Jedną z nich jest „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”. Autor przedmowy zachęca następująco: ”W sposób niezwykle osobisty, pełen życzliwości i prostoty Autorki dzielą się swoim własnym doświadczeniem oraz głęboką wiedzą na temat dylematów rodzicielskich i dziecięcych uczuć, sposobów nawiązywania współpracy, skuteczności i nieskuteczności pochwał oraz kar. Ujawniając przyczyny porażek wychowawczych i wskazując sposoby ich uniknięcia – uczą rodzicielstwa dojrzałego, satysfakcjonującego.”

     „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” to nie tylko zwykły podręcznik. Zawiera konkretne przykłady oraz ćwiczenia uczące, jak teorię zamienić w praktykę. Znajdujemy w nim bardzo przydatne wskazówki, które pomagają rozwiązać niejeden problem.

     Książka kierowana jest do rodziców, którzy wiedzą, że dzwoni, ale nie wiedzą, w którym kościele. Chcą pomóc sobie i dziecku, ale nie wiedzą jak i od czego mają zacząć. Poradnik uczy przede wszystkim akceptacji własnego dziecka. Uczy nas, jak porozumiewać się z dziećmi z miłością i bez krytyki. Autorki przypominają czytelnikom, że każdy z nas był kiedyś dzieckiem, pozwalają spojrzeć na swoje dzieci przez ten pryzmat, a także poszukać źródła problemu w swoich dawnych relacjach dziecko – rodzic. Co najważniejsze, dzięki tej książce łatwiej zrozumieć, co czuje dziecko.

     Lektura książki pomogła mi zrozumieć moje dziecko, to że ono też ma uczucia i ma prawo je okazywać, nawet wtedy, gdy są dla mnie niewygodne. Zmusiła mnie do refleksji nad sobą. Uświadomiła mi, że można sobie poradzić z każdym problemem, z każdą sytuacją, tylko trzeba chcieć i zacząć od siebie. Oczywiście nie jest to łatwe, ale myślę, że warto – dla siebie i dla swojej rodziny.



     Spojrzenie na problemy wychowawcze z innej perspektywy, uświadomienie sobie, że nie wystarczy „ułożyć” dziecko, że wychowanie to nie tresura i wpajanie nawyków, jest poniekąd terapią szokową. Ale potem jest już tylko łatwiej.

     Zachęcam też do przeczytania pozostałych poradników tych autorek, które są równie ciekawe i pomocne w rozwiązywaniu problemów z pociechami na każdym etapie ich rozwoju. Spod pióra Faber i Mazlish wyszły także: „Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci”, ”Rodzeństwo bez rywalizacji”, ”Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole”, „Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały, jak słuchać, żeby z nami rozmawiały”.



G. Świderska

Comments

  1. F napisał:

    Również polecam te książki :)

Komentuj:

*

* Skopuj to hasło:

* Napisz lub wklej hasło tutaj:

Przeczytaj poprzedni wpis:
» Zabawy urodzinowe

     Przykłady zabaw, jakie można urządzić podczas przyjęcia urodzinowego dziecka. Jak to smakuje?      Zabawa, dzięki której dzieci nie tylko będą się...

Zamknij